Zaginiony szlak jaskiniowców i zamek Ottona z Pilczy

Kiedy rycerz Otto z Pilczy herbu Topór budował swój zamek, siedlisko swego rodu (który obecnie nosi nazwę Smoleń), nie przypuszczał, że wznosi nam, dzisiaj żyjącym, atrakcję turystyczną, i że potomkowie jemu współczesnych budowniczych i poddanych, będą, jakieś 670 lat później (lub inaczej – około 25 – 30 pokoleń licząc od jego pokolenia) zwiedzać samo wzgórze dziś już tylko ruinami zabudowane. Tym samym przyczynił się do krajobrazowego ubogacenia tej części Jury; chociaż w zasadzie nie on sam, lecz zapewne przodkowie nieprzyjezdnych mieszkańców Strzegowej, Smolenia i Złożeńca swoją ręką wyciosali kamień i zbudowali ku naszej radości tą budowlę.

Jura_smol0163
Ruiny zamku w 2010 roku, przed restauracją i zabezpieczeniem murów

Kiedyś pełniła funkcje obronne (i była skuteczna), co poświadczyły wykopaliska, podczas których odkryto mnóstwo szkieletów pod murami oraz dużo pozostałości średniowiecznej broni (grotów strzał, włóczni itp.). Dziś natomiast jest doskonałym punktem widokowym na część Jury, którą ja nazywam smoleńsko-strzegowską, a której główną część na mapach określa się jako Zegarowe Skały.

DSCN2000
To samo miejsce po renowacji zamku w 2016 roku. Po zakończeniu prac istnieje możliwość wejścia na stołp i mury.

Historycy wspominają również o wielkich lasach rosnących niegdyś w tym rejonie, pełnych buka i jodły, czasem sosny.  Jeśli dołożyć do nich skalne ostańce, lśniące miejscami wprost niezwykłą bielą (nie dorównuje jej dwutlenek tytanu, podstawowy składnik wybielający większości farb), jaskinie, strome zbocza jurajskich dolin, to mamy doskonały konglomerat wszelakich turystycznych zjawisk.

Dlatego kiedyś, ktoś, w nieznanej mi przeszłości, poza wyznaczeniem szlaków w okolice zamku oraz do niezwykle popularnej skały Biśnik (albo Bieśnik, gdyż od biesów nazwę swą wywodzi), wyznaczył również tzw. szlak jaskiniowców – niezwykle malowniczy, dłuższy, niż te wyżej wymienione, ładniejszy i dla bardziej wprawnego turysty przeznaczony. Odwiedzał on ongiś niezwykłe jaskinie, skały o fantastycznych kształtach, źródła krasowe, lasy jodłowe – wprost do dziwów przyrody prowadził.

Niestety, znikł a w zasadzie –  znika. Właśnie teraz, w tej chwili, tak po prostu. Ostatnie ślady wprost bledną. Wiele oznakowań znikło z drzew, które nie przetrwały (wraz z nimi).

Jura_smol0200
Tak wyglądały lasy okolic Strzegowej dwa miesiące po przejściu nawałnicy z lutego/marca 2010

Kiedy zimą 2010 (luty/marzec) tą część Jury nawiedziła niezwykła klęska obfitych opadów mokrego i szybko zamarzającego śniegu, bardzo wiele drzew zostało zniszczonych, a wraz z nimi duża część znakowania tego pięknego szlaku. Dziś jest rok 2018, minęło osiem lat, może się wydawać, że to szmat czasu wystarczający na odbudowę zniszczeń na szlaku, ale jednak nie ma zainteresowania z strony osób odpowiedzialnych za jego odnowienie (co ciekawe, wszystkie pozostałe szlaki, tj.: czerwony, niebieski – przez dolinę Wodącą; żółty, czarny – okolice zamku) są doskonale i regularnie odnawiane, a ten, biedny, zielony szlak turystyczny dla wędrowców po nieoczywistych miejscach niestety nie.

Wędrując tymże szlakiem (zanim całkiem zniknie), można trafić na kilka naprawdę interesujących tworów przyrody nieożywionej i ożywionej. Jednym z nich jest, położona wśród pól na wschód od Zegarowych Skał, Kyciowa (Skała) – skalny filar kształtem zbliżony do skalnej bramy, pod którym można się spokojnie zmieścić (a może i schronić podczas deszczu). Podobna „konstrukcja” jest również w wapiennych Górach Bukowych na Węgrzech, przy czym węgierska jest nieco wyższa i szersza, i poprowadzono pod nią drogę asfaltową do Lillafüred. Kyciowa skała z racji otaczający ją pól uprawnych i łąk podchodzących pod jej granicę, na ich tle wygląda bardzo okazale, jest bowiem samotnym ostańcem na szczycie bezimiennego jurajskiego pagórka. Dodam jeszcze, że dziś, w 2018 roku dotarcie do niej jest trudniejsze, niż w 2010 roku i trzeba kierować się kompasem oraz własnym rozsądkiem i rozeznaniem w terenie.

jura_smol0192.jpg
Kyciowa Skała

W omawianym obszarze znajdujemy też podwójną skalną bramę, która stanowiła naturalny pomost do grodziska, dzisiaj nazywanego Grodziskiem Pańskim. Wybór tego niezwykle stromego i trudno dostępnego miejsca na warownię był niewątpliwie trafiony, ale szczerze mówiąc, jest tam bardzo mało miejsca (tłok to już cztery osoby), więc drużyna broniąca raczej zbyt wielka być nie mogła. Niemniej, choć podejście od strony parkingu w Czarnym Lesie (po południowej stronie) jest krótkie, jednocześnie, z racji dużego nachylenia zbocza, jest też bardzo wyczerpujące, ale taka rozgrzewka na początek wycieczki bardzo dobrze robi.

DSCN1957
Podwójna Skalna brama pod Grodziskiem Pańskim (po prawej). Widoczny mostek ułatwiający przejście bezpieczne przejście nad skalną bramą

Może i ta skalna brama nie jest tak efektowna, jak inne skalne bramy na Jurze (np. brama Twardowskiego), ale i tak jest godna uwagi. Chociażby z tego powodu, że jest podwójna, a skały budującej jej filary leżą stosunkowo blisko siebie. No, i oczywiście nie dwóch takich samych osobliwości natury, każda jest inna i unikatowa, więc mając taką możliwość, warto ją zobaczyć.

Jaskinie. Jak Jura to i oczywiście nie mogę nie wspomnieć o jaskiniach tego obszaru. Jaskinia na Biśniku jest zamknięta kratą i nie można tam wejść (no i dobrze), ale z drugiej strony tej skały jest Jaskinia Psia – i tam krata jest otwarta i nieobyty ze wspinaczką jaskiniową turysta z własnym źródłem światła może sobie wstępne partie jaskini samodzielnie pooglądać bez konieczności ubrudzenia się. Inną ciekawostką jest istnienie dwóch jaskiń o tej samej nazwie – pierwszą z nich nazwano Jasna, więc drugiej, dla odróżnienia i z racji niedalekiej odległości od Strzegowej, nadano nazwę Jaskinia Jasna w Strzegowej. Ich nazwy nawiązują do sporej ilości światła słonecznego, które do nich wpada, tak że w ich głównych częściach nie trzeba stosować dodatkowego oświetlenia.

Do tej pierwszej stosunkowo łatwo dojść (a może być doskonałym schronieniem podczas deszczu), natomiast trafienie do skał, w których zlokalizowana jest druga z nich nie jest łatwe, gdyż nie ma oznakowania szlaku, który kiedyś do niej prowadził. Niestety łatwa dostępność jaskini Jasnej doprowadza do regularnego zaśmiecania tego miejsca (drogi do pobliskich skał są prawie codziennie wydeptywane) przez ludzi, którzy „obozują”.

DSCN2010
Wnętrze Jaskini Jasnej – filar środkowy. W jaskini niestety regularnie rozpalane są ogniska. Zdarzają się też śmieci, trudno jest uchwycić piękno samej jaskini.

W opisywanym przeze mnie obszarze mamy również do czynienia z źródłami krasowymi, chociaż zważywszy na małą miąższość wapieni jurajskich, nie są tak obfite jak te np. Górach Dynarskich, ale i tak spełniają bardzo cenną rolę: nawadniają okoliczne tereny czystą, wapienną wodą która od wieków służyła i po dziś dzień służy wszystkim mieszkańcom tych ziem. Jedno z nich znajduje się ok. 25 metrów poniżej parkingu w Czarnym Lesie. Widać, że zostało oczyszczone, w pobliżu jest tablica informacyjna na temat tego źródła, oraz ławki, na których można, po w miarę udanej wyprawie odpocząć i napić się np. herbaty.

DSCN2020
Omówione powyżej źródło krasowe; mimo suchej wiosny wypływ wody w miarę obfity

W trakcie wędrówki w tym rejonie Jury warto też zwrócić uwagę na odnawiane miejscami lasy jodłowe – naprawdę robią niesamowite wrażenie, wyglądają pięknie, dają mnóstwo gęstego cienia i rekompensują chwilowe zabłądzenia z racji braku szlaku jaskiniowców. Razem z lasami bukowymi stanowią dodatkową atrakcję przyrodniczą tego miejsca, a chcę przypomnieć, że samo wzgórze zamkowe porośnięte jest głównie lasem liściastym (z drzew iglastych występuje modrzew), o charakterze naturalnym i stanowi rezerwat przyrody „Smoleń” o powierzchni 4,32 ha, utworzony w 1959 roku. Lasy liściaste, głównie bukowe i grabowe, sprawiają swoim gęstym listowiem, że nie rozwija się warstwa podszytu, nie ma w taki lesie paproci, traw, krzewów; jest on widny, przechodni i łatwy do poznawania. Wszelkie ostańce w nim występują również łatwo można wtedy bardzo łatwo zauważyć, ponadto taki zwarty (najlepiej duży i stary) las nie jest lubiany przez kleszcze – więc można bezpiecznie go zwiedzać, bez ryzyka ze strony tych małych krwiopijców.

DSCN1999
Widok ze stołpu na fragment wsi Smoleń oraz część wzgórza zamkowego

************************************************************************************

Na aktualnych mapach (preferuję wydawnictwo Compass z Krakowa, są najdokładniejsi) szlak jaskiniowców jeszcze istnieje, ale jest zaznaczany jako cieńka przerywana linia (2018), mówiąca, że coś takiego tu istniało, ale człowieku lepiej daj sobie spokój, bo możesz zboczyć z trasy i zgubić w terenie siebie, jak i tych co z tobą idą. Jeszcze w 2013 roku oznaczenie na mapach było drukowane standardowo (patrzę teraz na taką mapę przed sobą), co oznacza, że nikt nie przewidywał, iż szlak nie zostanie odnowiony po nawałnicach,  nie ma też informacji (nigdzie, nawet w internecie), że zostanie zlikwidowany. A może dobrym pomysłem byłoby przyjęcie rozwiązania, które jest stosowane w Czechach i na Słowacji – tam każdy szlak turystyczny ma czterocyfrowe oznaczenie, więc zarządzanie nim jest łatwiejsze. Łatwiej jest wtedy wydać komunikat, że np.: szlak został zamknięty, łatwiej odszukiwać turystów, którzy się zgubili gdy wiadomo jakim numerem szlaku wcześniej wędrowali, itp. itd. Obligatoryjnie wszystkie wydawnictwa kartograficzne drukują na mapach numery szlaku przy jego przebiegu, widnieje on również na szlakowskazach przy skrzyżowaniach tras.

Dlatego na Jurze trzeba zawsze mieć ze sobą tradycyjne przyrządy podróżnicze, takie jak papierowa mapa, kompas i głowę na karku, gdyż w każdym regionie szlaki znakowane są w inny sposób, i różnorakie niespodzianki mogą nas czekać. Nie omawiamy wysokich gór, daleko od źródeł wody i pożywienia, ale stosunkowo gęsto zaludniony rejon, zwiedzając który, nieraz trzeba też uzbroić się w cierpliwość, czekając na pozytywne zmiany w przeszłości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Shristy Singh

Adding Creativity Through Brush...........

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

Orginal wild art nature download wallpaper background photo forest birds swamp black foggy smoggy flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki Wild Nature Discover and download hight resolution pics / Pobierz moje obrazy o wysokiej rozdzielczości do swoich projektów, obrazów, tapet, plakatów, okładek, postów...

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania i ekspertyzy przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: