Spawaczu, nie śpij na Spiszu – Przełom (sie) pod Krempachami

  „A na Spisu, to śniodanie zjes, ale łobiodu to juz nie dozyjes” – takimi oto słowy niektórzy obywatele kwitują swe wypowiedzi o regionie, który trochę zapomniany – choć określenie ‚zapomniany’ jest nie do końca wyczerpujące – nie jest postrzegany jako typowy, tradycyjnie turystyczny region. Leżący na uboczu, z nieprzetartymi na ogół szlakami, rzadko pozostaje obiektem odwiedzin, czy też zorganizowanych wypraw turystycznych. Nie jest to region monoetniczny, jakieś 10% jego ludności uważa się za Słowaków (sytuacja dialektalna nie zawsze to potwierdza, ale o tym kiedy indziej), i nadaje mu to pewien charakterystyczny rys.

Jego wsie (głównie te najstarsze, lub powstałe w najdawniej nazwanych, specyficznych miejscach – jak Krempachy, Kacwin, Dursztyn, Frydman, Falsztyn) mają nieco inny charakter od pobliskich osad podhalańskich. Są bardzo gęsto zabudowane, zazwyczaj posiadają centralnie umiejscowiony rynek i sprawiają wrażenie małych, miejscami warownych miasteczek. Ich nazwy, w większości niemieckiego pochodzenia, są efektem odbudowy Spisza po najeździe mongolskim z XIII-ego wieku, gdy sporo miejscowości zostało zmiecionych ową śmiercionośną nawałnicą i wielu ludzi zginęło w walkach lub z głodu. Nowi osadnicy pochodzili w większości z regionów podalpejskich, więc potrafili sobie radzić i gospodarzyć w górach, co w czasach dawnych, prawdziwych zim, nie było łatwe, i wymagało prawdziwej krzepy i siły woli. Biorąc za żony miejscowe, niewątpliwie piękne niewiasty, z czasem zapomnieli o swoim języku, i ziemiach swego pochodzenia zatracając wszelkie związki z nimi. [Wyjątkiem były miejscowości środkowego Spisza będącego dziś częścią Słowacji – tam niemiecki żywioł językowy przetrwał aż do lat 1945 – 1947. Później nastąpiły wysiedlenia.]

Rzeka Białka w kontakcie bezpośrednim – dzika, górska i mroźna

Przez setki lat, w wyniku różnych procesów, góry kształtowały charakter i siłę tych, którzy potrafili się do nich przyzwyczaić i w nich żyć. Słabi albo odchodzili dosłownie, ale wracali ‚do ziemi, z której zostali wzięci’. Ci, którzy przetrwali, zapoczątkowali rody żyjące w tej części Spisza po dziś dzień – ulegli asymilacji językowej i kulturowej albo do języka polskiego, albo do języka słowackiego (na południu regionu – w szerszym sensie). Dalej będę pisał głównie o jego polskiej części, która obecnie obejmuje 14 miejscowości rozłożonych na obszarze niecałych 196 kilometrów kwadratowych.

Jego główną atrakcją i jednocześnie miejscem najbardziej wartym odwiedzenia, choć, oczywiście nie docenianym przez ogólne masy społeczne jest obszar zwany fachowo Pienińskim Pasem Skałkowym. Można by się długo rozpisywać, co to za formacja, dlatego pokrótce wspomnę tylko, że jest to miejscami wąski, ale miejscami i nie wąski, pas skał wyznaczający granicę pomiędzy Karpatami Zewnętrznymi, a Wewnętrznymi – niby nic wielkiego, ale tworzy łuk o długości ok. 600 kilometrów – od okolic Wiednia, aż po Maramuresz w Rumunii. Jego najbliższe i najbardziej znane nam wszystkim części to Pieniny (Małe, Właściwe, Czorsztyńskie), a za nimi patrząc od wschodu słońca, mamy już nieznane skalne ciekawostki: Pieniny Spiskie, Dursztyńskie Skałki; następnie Białka się przełamuje płynąc sobie jak na zdjęciu powyżej, pomiędzy dwoma wielkimi blokami skalnymi rozpoczynając pasmo Skalic Nowotarskich, które od jej brzegu ciągną się aż po bezimienną skałkę przy szkole w Starym Bystrym na Podhalu.

Tak sobie Białka płynie w stronę Dunajca – najważniejszy strumień Spisza

Białka miejscami stanowi granicę pomiędzy Spiszem i Podhalem, aczkolwiek w okolicy Nowej Białej (na lewym brzegu) i Krempach (na prawym brzegu) granica przesuwa się na zachód. Nowa Biała rozwinęła się w okresie, gdy język niemiecki pierwotnych osadników został już zapomniany, a dominujący stał się język polski, z którego nazwa nowej osady ewidentnie pochodzi. Oczywiście zabudowa tej jakby ‚nowej’ miejscowości ma charakter spiski, co potwierdza pochodzenie osób ją zakładających. Należy wszakże tu wspomnieć, że układ nowych miejscowości na Węgrzech (kiedyś cały Spisz pozostawał częścią ich królestwa) był ściśle regulowany przepisami, zatem nie było możliwości swobodnego osiedlania się jak popadnie.

Skała Kramnica – gdzieś w jej zakamarkach Białka tworzy przepływający pod nią podziemny ciek wodny

Przełom Białki pod Krempachami, wyjątkowy na tle całego Pienińskiego Pasa Skałkowego, jest właśnie tematem głównym tego drobnego zapisku. Tu trzeba wspomnieć, że na tle wyżej ukazanej skały już kiedyś nawet w filmie o pewnym niezwykle znanym rozbójniku sceny walki między harnasiami kręcone były. Nie wiem jak długo ustali w zimnej wodzie tej rzeki (śniegi ją zasilające z Tatr, sprawiają, że nawet latem woda w niej jest niezwykle zimna). Ja długo nie wytrzymałem, razem z kolegą Jurkiem, kilkanaście sekund na zdjęcie, i od razu ucieczka na wygrzane słońcem otoczaki, aby się ogrzać i ubrać skarpetki.

Meandry Białki przy Kramnicy (w tym miejscu łączy się z Trybską rzeką) – zdjęcie z Obłazowej

Skała Kramnica, którą chciałem pokazać również w otoczeniu meandrów Białki góruje ok. 65 metrów ponad lustrem rzeki, jej wysokość bezwględna wynosi natomiast 688 m n.p.m. i jest to jednocześnie najwyższy punkt rezerwatu „Przełom Białki pod Krempachami”. Druga kluczowa skała, powstała w wyniku rozcięcia tego wielkiego skalnego bloku to Obłazowa – z jej wierzchołka zostało wykonane powyższe zdjęcie. Jest ona o 18 metrów niższa od Kramnicy, ale da się na nią wejść – można wtedy popatrzeć na meandry rzeki lub na Tatry. W zasadzie można było popatrzeć, ale o tym pod koniec artykułu.

Obydwie skały zbudowane są z wapieni krynoidowych i czerwonych wapieni bulastych (możemy ich więcej znaleźć w Pieninach), ale w korycie znajdziemy w dużej ilości, wielkości i obfitości otoczaki zbudowane z granitu, a przyniesione tutaj przez rzekę wprost z Tatr (Wysokich). Obróbka ścierna zapewne spowodowała zaokrąglenie ich brzegów, a jednocześnie ułatwiła przebicie się przez słabsze i mniej odporne na ścieranie skały wapienne. Granit szlifował wapienie, aż powstała wielka brama tworząca dzisiejszy przełom – jego szerokość obecnie wynosi ok. 100 metrów.

Tatry przy burzowej pogodzie z Obłazowej

Jak już pisałem, z Obłazowej roztacza się piękny widok na Tatry (wszakże nie są tak bardzo oddalone), one karmią tą rzekę cały rok, jeszcze nigdy nie brakło w niej wody dzięki nim. Jej ilość nie spada też do takiego poziomu, żeby można było przejść z Obłazowej do Kramnicy – o, nie. Jest tam takie jedno miejsce, gdzie siła prądu Białki w połączeniu z głębokością zdecydowanie taki pomysł wybija z głowy. I dobrze. Służby ratunkowe i tak mają co robić. No właśnie zapomniałem tutaj wspomnieć, że przecież oprócz niskiej temperatury wody, Białka jest rzeką, która nawet gdy nie niesie wody z intensywnych opadów, i tak cechuje się bardzo silnym prądem. Jakby tej wodzie spieszyło połączyć się z Dunajcem.

Jedna z jaskiń na Obłazowej z niewielkim oknem skalnym – w środku prowadzone są wykopaliska

Skała Obłazowa jest za to łatwo turystycznie dostępna, to właśnie pod nią znajdują się na przylegających do niej poletkach dwa parkingi. Jeden od północy, od strony Nowej Białej, drugi od południa od strony Białki Tatrzańskiej. My parkowaliśmy od strony północnej, na początku naiwnie myśląc, że parking jest bezpłatny, ale później, gdy już chcieliśmy odjeżdżać, podeszła do nas miła babuszka, w wieku ok. 75 lat, i stwierdziła, że za postój należy się pięć złotych. Oczywiście nie zauważyliśmy tabliczki 20 x 5 cm, wiszącej na jakimś drewnianym słupku w rogu, gdzie czcionką wielkości 14 było napisane, że parkowanie jest płatne. To ciekawe, że starsza pani nas wypatrzyła – do najbliższych zabudowań było na oko jakieś 300 metrów, więc trzeba docenić jej dobry wzrok i determinację, żeby skasować należne myto za nasz postój.

Wracając do skał trzeba jeszcze oczywiście dodać, że w skale Obłazowej znajduje się kilka grot i jedna, głęboka na ok. 9 metrów jaskinia (Obłazowa – nie mylić z jaskinią Obłazkową w Tatrach). Rzekomo znaleziono w niej, w trakcie wykopalisk jakiś bumerang (najstarszy na świecie), oraz wiele innych przedmiotów z różnych epok historycznych (np. żelazny grot bełtu średniowiecznej kuszy). Niewątpliwie jaskinia była często przez ludzi zasiedlana i użytkowana. Nam udało się wejść do środka, ale wg. aktualnych informacji wejście do niej zostało zamknięte jakiś czas temu, i obecnie nie ma możliwości zobaczenia jej wnętrza.

Widoczek z Obłazowej w kierunku zachodnim – w oddali widoczne inne skałkowe „obiekty” – Grzebieniowa Skała i Cisowa Skałka

Obłazowa oferuje również widoki na położone wśród spiskich pól pozostałe enklawy Pienińskiego Pasa SkałkowegoCisową Skałkę i Grzebieniową Skałę. Z rezerwatu nie ma do nich szlaku, chociaż według mapy istnieje droga gruntowa, którą można dojść do zielonego szlaku z Nowej Białej, który pomiędzy nimi z tej miejscowości przychodzi. Ewentualnie można do nich dojść z Gronkowa, gdzie wyżej wymieniony szlak schodzi. Tak sobie kiedyś planuję odwiedzić niektóre z tych skałek całego owego pasa; ich atrakcyjność polega bowiem na tym, że stanowią enklawy skalno-leśne pomiędzy polami i przez to wyglądają nadzwyczajnie urokliwie (szczególnie w niektórych porach roku).

Jeszcze jeden widok przypominająco-refleksyjny z Obłazowej w kierunku Tatr (na południe)

Przepięknie meandrująca dzika górska rzeka była dla nas, wracających z Pienin doskonałym punktem uzupełniającym pobyt w okolicach Szczawnicy. Niewątpliwie było to świetne miejsce, szczególnie warte odwiedzenia, coś w rodzaju perły całego regionu. Ja cieszę się (i zapewne też Ci, co ze mną byli), że moje źrenice mogły oglądać je tak wyglądającym. Dzisiaj, jak i jeszcze przez wiele lat to się już nie powtórzy. Dlaczego? Nie chce mi się pisać, ale ktoś wpadł na pomysł, żeby ciężkim sprzętem budowlanym wjechać do rezerwatu i go zniszczyć w myśl „regulacji” biegu rzeki. W związku z pewnego rodzaju przyzwoleniem na naruszanie wszelkich świętości i zasad, można napisać tylko jedno: „śpieszmy się kochać piękne miejsca, nim zostaną zniszczone”. Obawiam się, że prędzej czy później może to czekać (lub czeka) – w obecnych czasach – każde miejsce.

Linki do informacji o dewastacji:

http://www.aktualnewarunki.pl/dewastacja-rezerwatu-przyrody-przelom-bialki/

https://www.wwf.pl/aktualnosci/ciezki-sprzet-dewastuje-rezerwat-przelom-bialki

7 myśli na temat “Spawaczu, nie śpij na Spiszu – Przełom (sie) pod Krempachami

Dodaj własny

  1. Całe szczęście że jeszcze nie ma tu wielu turystów, region jest prześliczny, jeszcze niezabudowany jak okolice Białki czy Zakopanego.Niestety rzeczywiście coraz bardziej niszczony przez dziwne inwestycje, budynki też już się zezwala budować byle gdzie. Duzo by też pisać o podejściu większości lokalnych do przyrody … ☺️

    Polubione przez 1 osoba

  2. Piekne miejsce, piekne zdjecia, jak zwykle z pasja napisany artykul. Tylko serce boli,ze glupota ludzka nie zna granic i pozbawia nas tych perelek w takim tempie, ze strach sie bac. Nie ma juz zadnych swietosci…ech.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Shristy Singh

Adding Creativity Through Brush...........

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download wallpaper photo forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania i ekspertyzy przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: