Czarna Śnieżka z Karkonoszy

Najwyższa spośród wszystkich gór Czech, najwyższa góra Śląska wita teraz w zimie turystów tymi oto słowy: „Jestem Śnieżka; Śnieżka Biała, Mroźna i Wietrzna”; ” Jestem także od wieków Królową Sudetów – takie wżdy nosiłam imię, tak mnie ongiś nazywano”. Ale czasem ma też nieco inne oblicze – można je ujrzeć w lecie, gdy śniegu (teoretycznie) brak.

Góra, która w ostatnich latach nieco urosła (obecne pomiary dają jej ponad 1603 m n.p.m.), przed dekadą miała jeszcze o metr mniej. Może kiedyś się pomylono, a może jednak góra się nieco podniosła. Być może zachodzą pod Karkonoszami procesy podobne do tych pod Beskidem Sądeckim, gdzie ostatnie trzęsienia ziemi powodują podnoszenie się niektórych części jego masywu (efekty nasunięcia karpackiego). Pamiętajmy, że ostatnie poważne trzęsienie na południu Polski (powyżej 6 st. w skali Richtera), zanotowane 5 czerwca 1443 roku, spowodowało całkiem poważne straty, w wielu miastach zawaliło się całkiem dużo sklepień znaczących budynków (Wrocław, Kraków). Niektórzy badacze sugerują, że epicentrum znajdowało się na północ od Wrocławia, ale te dane nie są pewne.

Początek wyprawy – dolina Łomniczki – widok na Czarny grzbiet i kopuły Śnieżki

Rozpoczynając wędrówkę miałem świadomość tych ruchów tektonicznych, wszakże one to właśnie wyniosły Śnieżkę na najwyższy punkt Karkonoszy, gdyż jak zauważycie czytając foldery KPN, leży ona dokładnie na styku dwóch rodzajów skał, te bardziej odporne (hornfelsy) „wlazły” na słabsze pod pewnym kątem tworząc tą malowniczą kulminację. Być może wciąż zatem po sobie „wędrują”.

Opcja trasy którą wybrałem, rozpoczyna się w Wilczej Porębie (dziś dzielnica Karpacza, dawniej zwanego Krummhüblem), i prowadzi na Królową poprzez dolinę granitową (Łomniczki), a wraca Czarnym grzbietem na wschód, poprzez Sowią Przełęcz w dół doliną łupka łyszczykowego o całkiem innej geologii (jest on piękną, błyszczącą skałą metamorficzną i zdarza się, że nie występuje sam – o tym kiedyś w innym wpisie). Wadą tej trasy jest to, że Dolina Łomniczki jest dość popularna i trzeba wyruszyć w miarę wcześnie, żeby pominąć tłumy. Na szczęście, to nie są Tatry z ich trzema milionami rocznie, więc da się przetrwać 🙂

Kaskady Łomniczki na granitowych skałach

Od schroniska PTTK nad Łomniczką (1002 m n.p.m.) – które samo w sobie jest ewenementem na skalę karkonoską, gdyż nie ma w nim pokoi noclegowych i prądu, można spać jedynie na podłodze we własnym śpiworze – wędrowaliśmy dalej do Wodospadów Łomniczki, gdzie potok tej doliny tworzy malowniczą serię kaskad (szlak przy schronisku zmienia kolor z żółtego na czerwony). Nieco dalej, już za kaskadami szlak zaczyna zawijać się po stoku i rozpoczyna się najbardziej stroma część wędrówki – podchodzenie na Przełęcz pod Śnieżką. Tam zazwyczaj kończą wędrówkę kuracjusze z Karpacza (im wyżej, tym mniej osób jest chętnych na zdobywanie szczytu). A wracając jeszcze do wzmiankowanego wyżej schroniska, muszę wspomnieć, że żerują tam żebrokoty, które sępią od turystów każdą formę wysokobiałkowego jedzenia, a i nie pogardzą nawet lichymi parówkami.

I oto „Czarna” Śnieżka – przy wyjściu na Przełęcz pod Śnieżką

A więc, kiedy już wychodziliśmy z Doliny Łomniczki, naszym oczom w ciepły i wręcz upalny lipcowy dzień (początek wakacji), ukazała się Królowa Karpat w takiej oto jak na powyższym zdjęciu postaci. W promieniach tak intensywnych promieni słonecznych i padających pod specyficznym kątem, Śnieżka wygląda (z daleka), jakby spadł na nią czarny śnieg. Trochę to zaprzecza jej nazwie, ale z drugiej strony już wiadomo skąd nazwa Czarny Grzbiet – na określenie ciągnącego się przedłużenia wschodnich stoków góry.

A stąd już blisko szczyt (jest to niewątpliwie najkrótsza trasa na dach Karkonoszy), jednocześnie bardzo popularna. Jeszcze bardziej popularny jest u Czechów wjazd kolejką na szczyt – niestety to powoduje, że na samym wierzchołku występują przy dobrej pogodzie takie tłumy, że igły można między nie nie wetknąć. Niedługo tak samo będzie na Rysach – góra uległa giewontyzacji, a od strony słowackiej powstały schody – być może za jakiś zrobią ruchome (pewne symptomy wskazują, że może do tego dojść).

Śnieżka widziana z Czarnego Grzbietu

Poniżej szczytu, już po zejściu w stronę Skalnego Stołu (czyli na wschód), trasa przebiega wzdłuż szlaku znakowanego na niebiesko i czerwono. Szlak niebieski później prowadzi główną granią Kowarskiego Grzbietu, czerwony czeską stroną jego stokami, ponad 100 metrów poniżej. Spotykają się ponownie na Przełęczy Okraj (1046 m n.p.m.). Dalej rozpoczyna się Lasocki Grzbiet, najrzadziej odwiedzane i najmniej znane miejsca w Karkonoszach – nie udało mi się tam dotrzeć, ale kiedyś postaram się to nadrobić. Nasza wędrówka stokami Śnieżki natomiast zakończyła się na Sowiej Przełęczy, gdzie zaczęliśmy schodzić w Sowią Dolinę, skwar i upał były trudne do wytrzymania, a my postanowiliśmy poszukać schronienia wśród drzew rosnących na niższej wysokości.

I jeszcze widoczek na południową stronę Karkonoszy z Czarnego Grzbietu

Jeszcze tylko zerknięcie ze szlaku na południe, tam znajdują się jeszcze inne atrakcje Karkonoszy, które dla nas wciąż pozostały nieodkryte – ale to nic, zawsze jest okazja, żeby tam powrócić. Gdzieś tam jest góra, która nadała nazwę temu pasmu – Karkonosz (czeski Krakonoš) – miejsce ustronne, mniej znane i warte odwiedzenia.

Po łagodnym zejściu na Sowią Przełęcz jeszcze raz w tym pięknym roku spojrzeliśmy w stronę Skalnego Stołu – tutaj powoli odradza się las w miejscu naturalnie pozostawionych, obumarłych wcześniej pni świerków. Sama przełęcz jest szeroka i bardzo spokojna – sprzyja odpoczynkowi – odpoczynkowi przed schodzeniem w dół czarnym szlakiem przez Sowią Doliną na powrót do Karpacza (Wilczej Poręby). Przy czarnym szlaku w lesie – już w dolinie – znajduje się kilka skał, lecz niestety las nieco je przesłania, najsłynniejszą z nich jest Buława. Dnem doliny natomiast płynie całkiem ładnie meandrujący górski potok – Płomnica. W niektórych miejscach szlak został wyłożony miejscowym łupkiem, więc na szczęście w razie opadów nie trzeba brnąć w błocie. W ogóle wydaje mi się, że kiedyś bardzo mocno dbano o bezpieczeństwo, estetykę i jakość szlaków w tych niewątpliwie pięknych górach. To naprawdę widać na każdym kroku.

Widok z Sowiej przełęczy w stronę Skalnego Stołu – tutaj kończy się Czarny, a zaczyna Kowarski Grzbiet

A na zakończenie całej wyprawy można sobie pochodzić po głównym deptaku w Karpaczu, gdzie znajduje się m. in. mały park z nieco wyrośniętym bukiem, w cieniu którego można odpoczywać po owocnej wędrówce. Najprzyjemniej oczywiście jest tam wieczorem, gdy nie ma tłumów, ale i tak jest to miejsce po stokroć przyjemniejsze niż Krupówki, wiadomo w jakim mieście.

Oczywistością jest fakt, że Karkonosze są najwyższym pasmem Sudetów. Lekceważony natomiast jest fakt, że są to najbardziej skalne góry na zachodzie Polski. Niektóry z tych skał mają niezwykłe, nierzadko fantazyjne kształty – co oczywiście sprawia, że w odpowiednim oświetleniu stają się niezwykle fotogeniczne. W kolejnym wpisie przybliżę pewne charakterystyczne sylwetki skalne Karkonoszy. A zatem – do zobaczenia!

Jedna myśl na temat “Czarna Śnieżka z Karkonoszy

Dodaj własny

  1. Sudety to w ogóle góry dość skaliste, począwszy od Wysokiego Jesionika po Góry Izerskie. Najbardziej skaliste są raczej Stołowe. Co do Karkonoszy i Śnieżki to jest jeszcze strona czeska od Pecu – wejście przez Rużovą horę i zejście przez Obrzi dul albo odwrotnie. Jeśli dolina Łomniczki, którą bardzo lubię, to rzeczywiście wcześnie rano – ostatnio startowałem na tej trasie z Karpacza o 7 i tłumy napotkałem dopiero na zejściu przez Pielgrzymy po odpoczynku nad Kozimi Grzbietami. Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Shristy Singh

Adding Creativity Through Brush...........

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

Orginal wild art nature download wallpaper background photo forest birds swamp black foggy smoggy flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki Wild Nature Discover and download hight resolution pics / Pobierz moje obrazy o wysokiej rozdzielczości do swoich projektów, obrazów, tapet, plakatów, okładek, postów...

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania i ekspertyzy przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: