Szachownica Jury Wieluńskiej (Załęczański Park Krajobrazowy)

Jura – gdy usłyszymy to słowo, niechybnie w głowach większości z nas zobaczymy obrazki z wapiennych skał, iglic i zamków leżących w wielkim skałkowym pasie, gdzieś pomiędzy grodami Częstocha i Kraka. Ale ten pas wcale nie kończy się pod Częstochową, lecz wraz z miastem przekracza Wartę, ciągnąc się dalej w kierunku północno-zachodnim, tworząc obszar nazywany Jurą (Wyżyną) Wieluńską. Nie jest on tak wybitnie uskałkowiony jak ten bardziej znany imiennik, ale jest za to bardziej dziki i ma w swoim obszarze niezwykłe perełki, spośród których kilka sztuk przedstawię wam w poniższym wpisie.

Najbardziej zróżnicowane krajobrazowo i najcenniejsze przyrodniczo miejsca w większości zostały objęte ochroną poprzez włączenie ich w obszar tworzonego Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. Ów park powstał już w 1978 i był pierwszym tego typu obiektem ochrony przyrody w centralnej Polsce. Celowo przygotowana infrastruktura miała przynieść okolicznym mieszkańcom napływ turystów w ogromnej ilości (i dzięki temu również pieniędzy), oraz zaowocować rozwojem nowego, atrakcyjnego kierunku turystycznego. Niestety, te marzenia się nie spełniły, a niektóre obiekty turystyczne – takie jak np. wieża widokowa na górze Zelce, po samoistnym zawaleniu się – nigdy już nie zostały odbudowane. Mimo to, ja polubiłem to miejsce i polecam je każdemu, kto pragnie wędrówek z dala od wszelakiego zgiełku.

Jedna z głównych komór jaskini Szachownica (I). Widoczne pęknięcia w stropie są dowodem na stopniowe rozpadanie się jaskini – w trakcie eksploatacji wapienia w kamieniołomie poważnie naruszono jej konstrukcję.

Jedną z głównych atrakcji, położoną tuż poza granicami parku (w obrębie jego otuliny) jest największa znana jaskinia Jury Wieluńskiej – Szachownica. Położona na Krzemiennej Górze (na mapach często zwanych Kamienną), obecnie jest częścią rezerwatu przyrody o powierzchni 12,7 ha, chroniącego kolonie pożeraczy komarów – nietoperzy. Co ciekawe, ilość zimujących tu egzemplarzy jest jedną z największych w Europie i znacznie przekracza liczbę „latających myszy” w jakimkolwiek innym siedlisku w tym kraju.

Niektóre pęknięcia i gruzowiska w Szachownicy są całkiem świeże.

Szachownica została odkryta podczas eksploatacji wapienia w 1962 roku. Dopiero 10 lat później, w 1972, została pierwszy raz przebadana i opisana; pierwsi eksploratorzy, widząc, że wiele jej korytarzy przecina się pod kątem zbliżonym do prostego nadali jej nazwę pochodzącą od szachowej planszy. Niestety, intensywna eksploatacja miejscowego wapieniea naruszyła statykę jaskini, czyniąc ją miejscem bardzo niebezpiecznym – wciąż dokonuje się w niej osypywanie odłamków skalnych, obrywy skał, pękanie ławicy stropowej. Kamieniołom (mający ok. 150 metrów długości i ok. 50 metrów szerokości) zniszczył środkową część jaskini i podzielił ją na pięć części, które oznaczono I, II, III… Największa z nich to Szachownica I (ok. 600 metrów korytarzy), następnie II (ok. 200 metrów), pozostałe to małe i krótkie groty rozdzielone wyrobiskiem od części I. Przypuszczenia bazujące na obserwacjach innych jaskiń w tym rejonie, pozwalają sądzić, że pierwotna długość jej korytarzy przekraczała 2 km.

W latach 2015 – 2017 w jaskini, ze względu na ochronę nietoperzy, we współpracy z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Katowicach, prywatna firma z Zabrza przeprowadziła prace zabezpieczające jaskinię przed całkowitym zawaleniem. Jednocześnie wytyczono ścieżkę edukacyjną na terenie rezerwatu, oraz objęto teren jaskini monitoringiem (obowiązuje zakaz wstępu do niej). Pozwoli to (miejmy nadzieję) skutecznie chronić kolonię nietoperzy, które ją zamieszkują (prace prowadzono tylko w okresach aktywności nietoperzy, w miesiącach hibernacji nie wykonywano żadnych czynności w Szachownicy). Samo miejsce jest bardzo klimatyczne (bukowy las), świetnie sprawdza się jako miejsce wypoczynku podczas wycieczki.

Granatowe źródła – jedno tryska pod wodą, drugie w pobliżu brzegu nad którym wykonano tą fotografię

A teraz oddalmy się o odległość, jaką przemierzy źle ułożone i chyże źrebięcie, i ogarnijmy naszymi źrenicami kolejną niezwykłą atrakcję Jury Wieluńskiej – Granatowe Źródła. Położone w starorzeczu Warty, stanowią swoisty i unikalny przykład wywierzysk – źródeł krasowych, pulsujących i terasowych, wytryskujących z krawędzi terasy doliny Warty. Możemy je znaleźć w pobliżu zrujnowanego i porzuconego ośrodka wypoczynkowego nad Wartą. Z tego co pamiętam, trzeba skręcić w prawo i po ok. 50 metrach zejść nad stare koryto rzeki. Może szukanie, gdy nie ma w pobliżu kogoś miejscowego w pobliżu, nie jest łatwe, ale naprawdę warto je odnaleźć. Woda, która z nich wypływa, nadaje owemu odcinkowi starorzecza piękny, charakterystycznie granatowy odcień (i stąd ich nazwa). Będąc w tym miejscu, warto również zejść nad samą Wartę – w tym miejscu płynie ona na zachód, by po kilku kilometrach zmienić kierunek i płynąć na wschód (a dopiero później na północ). Tworzy w tym miejscu tzw. Załęczański Łuk Warty – wielkie zakole będące główną osią parku.

Nad Wartą, w miejscu gdzie płynie na zachód (widok przewrotnie w przeciwnym kierunku – wszakże „tam musi być jakaś cywilizacja” 🙂

Podziwiając wartko płynącą rzekę, powoli oddalmy się w kierunku wschodnim, wzdłuż czerwono znakowanego szlaku, aby odkryć rezerwat Węże i górę Zelce. Jest ona najbardziej na północ wysuniętym, typowo jurajskim ostańcem z typową również rzeźbą krasową na terenie całej Jury (również tej zaczynającej się w okolicy Krakowa) czyli jaskiniami, lejami krasowymi i tak dalej. Nagromadzenie jaskiń jest tutaj, jak na tak niewielkim obszarze Jury Wieluńskiej wyjątkowo duże – możemy ich tu znaleźć aż 10, siedem z nich nosi oficjalne nazwy: Stalagmitowa, Za Kratą, Mała, Zanokcica, Draba, Niespodzianka, Samsonowicza. Obecnie dostęp do nich nie jest możliwy, częściowo za sprawą zniszczonej infrastruktury, częściowo za sprawą odkryć – znaleziono w nich bowiem największe w Polsce ilości kostnych szczątków dawnych zwierząt, co generuje potrzeby dokładnych badań naukowych (w ciszy i spokoju). Możliwe też ktoś chętnie przywłaszczył by sobie takie znalezisko więc trzeba je chronić.

Wierzchołek góry Zelce – Rezerwat Węże. Wznosi się jakieś 45 metrów nad lustro Warty

Oczywiście nie wejdziemy do jaskiń, ale i góra Zelce sama w sobie jest bardzo ciekawa. Zbudowana jest z dwóch rodzajów skał wapiennych: wapieni skalistych i płytowych. Takie podłoże sprawiło, że wykształciły się na niej murawy naskalne i kserotermiczne; możemy też spotkać na niej rzadkie rośliny lubiące wapienne skały np. czosnek skalny (głównie znany z Tatr i Pienin), paprotnicę kruchą, czy zanokcicę murową (lubi występować w szczelinach skalnych). Nazwa Węże, którą nadano rezerwatowi, pochodzi od okolicznej miejscowości, a nie od tych śliskich gadów, więc nie musimy się bać jakichś szczególnie wielkich ilości. To napisałem, gdyby ktoś się zastanawiał, czy może jakaś żmija na niego zapolować w tej okolicy. Nie, nie zapoluje, okolica jest bezpieczna.

Jedna z jaskiń na górze Zelce – pięknie zasłonięta dopasowaną kratą

W zasadzie mógłbym napisać, że to już koniec atrakcji (które owego dnia spotkałem), ale minąłbym się z prawdą, gdyż należy tu wspomnieć o jeszcze jednym miejscu niezwykle atrakcyjnym – enklawie leśnej pośród pól – rezerwacie Stawiska. Ten niewielki (6,28 ha) skrawek liściastych lasów chroni piękny starodrzew dębowy, a wraz z nim wszystkich jego mieszkańców, wśród nich wiele rzadkich chrząszczy. Niestety nie jest dostępny, nie przechodzi przez niego lub w jego pobliżu żaden szlak turystyczny. Można go podziwiać z DK42, a ja aż musiałem się zatrzymać i zejść w jego granice, gdyż nie sposób było tak przejechać obojętnie obok tak wyjątkowego miejsca.

Jeden ze starszych dębów na terenie rezerwatu Stawiska

Niestety, dzień tej wyprawy nie był do końca moim dniem – nie dość, że pogoda nie dopisywała tak, jakby chciał, to jeszcze nie udało mi się dotrzeć do wszystkich turystycznych lokalizacji, które sobie zaplanowałem. Teraz już wiem, że trzeba podjechać z innej strony i trochę inaczej się za zwiedzanie tych okolic zabierać. Dlatego planuję powrót między te pagórki, może nawet jesienią bieżącego roku, bo jest to naprawdę piękna skalna miejscówka, wciąż jeszcze dzika i warta poznania, a tym bardziej w dobrym towarzystwie. Kto wie, może kiedyś się tam spotkamy?….

2 myśli na temat “Szachownica Jury Wieluńskiej (Załęczański Park Krajobrazowy)

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: