Dzika Słowacja / Divoké Slovensko – Veporské vrchy

Ludzie mają tendencję do personifikowania różnych miejsc, nadawaniu im nazw, które bardzo często odnoszą się do towarzyszących nam ludziom, zwierząt. Takim przykładem są góry, które – gdyby dosłownie przetłumaczyć ich nazwę z języka słowackiego – nazywane powinny być Górami Wieprzy (lub Górami Wieprzowymi).

Veporské vrchybo właśnie o nie tu chodzi – leżą prawie w idealnym środku Słowacji (choć trochę trudno go wyznaczyć). Co ciekawe, ich nazwa pochodzi nie od najwyższego szczytu tego pasma (Fabova hoľa – 1439 m n.p.m.), lecz od góry o wdzięcznej nazwie Klenovský Vepor (1338 m n.p.m.) – nieco bardziej charakterystycznej i znacząco rozleglejszej w całym swym masywie od tej pierwszej. Skąd zatem taka nazwa? Otóż pochodzi ona od miejscowego słowa vepor oznaczającego wieprza (oczywiście spokrewnionego ze swoim polskim odpowiednikiem), a owa góra gdy spojrzy się na nią z przełęczy nad osadą Kysuca-Uhliarka, rzeczywiście swoją krępą sylwetką przypomina samca świni pospolitej. I nie ma w tym nic dziwnego, gdyż na Słowacji znajdziemy również inne „odzwierzęce” góry – np. Volovské vrchy – ktoś na wikipediji przetłumaczył je jako Góry Wołowskie, ale tak szczerze to ich nazwa oznacza dosłownie Góry Krowie.

Oto i on - Klenovsky Vepor niczym wielki dzik żerujący pośród lesistych gór
Oto i on – Klenovsky Vepor niczym wielki dzik żerujący pośród lesistych gór. Widok z przełęczy nad osadą Kysuca-Uhliarka. Ponoć czasem merda ogonkiem (z lewej strony).

Nasza wyprawa w Góry Wieprzowe rozpoczęła się od pobocza w osadzie Kysuca. Większość jej mieszkańców już dawno wyemigrowała do większych miast, ale przez to osada zyskała niesamowity spokój i ciszę. Stamtąd ruszyliśmy na trasę, i przez cały dzień wędrowania nią nie spotkaliśmy – poza parą rowerzystów – żadnych innych osób. A szlak nie jest zaniedbany, a wręcz przeciwnie – bardzo dobrze oznaczony i wyraźny. No więc wyglądało to tak: Kysuca – (zielony szlak) – Kysuca-Uhliarka – (czerwony szlak) – Tri Chotare (Trzy Kopce – 1141 m n.p.m.) – Szopisko (1084 m n.p.m.) – Klenovsky Vepor (1338 m n.p.m.) – Szopisko (1084 m n.p.m.) – Tri Chotare (1141 m n.p.m.) – Kysuca-Uhliarka – (zielony szlak) – Kysuca. Napotkaliśmy tu pewien prosty gest świadczący o gościnności mieszkańców – przy każdym źródle, czy było ono w lesie, czy w jakiejkolwiek miejscowości, zawsze leżał pusty i czysty ceramiczny kubek. W przypadku skończenia się zasobów wody takie rozwiązanie może być naprawdę niezwykle pomocne.

Źródło i kubek – nie ma nic lepszego dla spragnionego turysty. Ciekawy przykład gościnności.

Stopniowo wspinając się do Trzech Kopców (nazwa nie jest li tylko pamiątką, na górze są usypane trzy kamienne, zapewne niegdyś pasterskie kopce orientacyjne), szlak pozwala na odkrywanie różnych ciekawych drzew i kamieni. Kiedyś okolice te były intensywnie wykorzystywane na potrzeby pasterzy, później znaczną część polan obsadzono pokarmem dla korników, czyli świerkiem, na szczęście jeszcze rosnącym na większości stoków w miarę przyzwoitym zdrowiu. Czasem można natomiast znaleźć enklawy buków (i bardzo rzadko, jodeł), i na szczęście w wielu miejscach po wymarłych świerkach następuje młody podrost bukowy, co daje nadzieję na dobrą przyszłość lasu w tych górach.

Niektóre świerki w opisywanych górach mają niestandardowe kształty – takie jak ten. Chyba, że spotkaliśmy pasterza lasu, enta.

Trzeba też wspomnieć, że w pobliżu nie ma żadnych miast, nawet tych mniejszych. Na północy leży za to osada (większa wieś) powstała z połączenia kilkunastu drobnych, głównie drwalskich przysiółków – Čierny Balog (Czarny Balog). Jeśli zatem można spotkać na szlaku drzewa przypominające śpiących entów, to czyż przypadkowo osada na północ od tych lasów (jakby fangornowych), nazywa się jak się nazywa? A może powinna nazywać się Czarny Balrog (rodem z Morgothu)? Kto wie, kto wie, dziki to wszakże jest szczyt, a i ludzi w tej okolicy mało. Co więcej, skały budujące tą krainę są wulkanicznego pochodzenia, a wiadomo, że wulkany są górami gromadzącymi wiele ciepła i przerażająco wysokich temperatur, a ich wyziewy dają zarówno zniszczenie, jak i życie (gdy już się uspokoją).

Grupa buków między świerkami w skalnym otoczeniu.

Po Trzech Kopcach wędrówka wiedzie mniej więcej po równym terenie ciut w górę i ciut w dół, aż do ostatniego, finalnego podejścia na Klenowskiego Wieprza. Tak, wejście na grzbiet tej wieprzowej góry, niczym ujeżdżanie dzika, wcale proste nie jest. Dobrze, że w tym ostatnim odcinku las jest w niezłej kondycji i można swobodnie zapierać się na pniach i podtrzymywać wystających korzeni (jest to bowiem rezerwat geologiczno-leśny o pow. 154 ha). Oczywiście efekt pocenia się i wejścia na na wąską „głowę” Wieprza jest wart poświęconego mu wysiłku. Widać, że on się starzeje, a niektóre ściany skalne zaczynają się powoli rozpadać. Mam na myśli powoli w sensie geologicznym, czyli jeszcze wielu turystów zdąży na nie wejść i się zestarzeć.

Skalne ściany budujące głowę Klenowskiego Wieprza. Jak widać woda i zmienność temperatur stopniowo rozsadza skały.
Skalne ściany budujące głowę Klenowskiego Wieprza. Jak widać woda i zmienność temperatur stopniowo rozsadza skały.

Tymczasem na szczycie – jeszcze raz zastajemy pozytywne niespodzianki. Pierwszą z nich było coś, co ja nazwałbym „skrzynią przetrwania” – zamykany kuferek z kilkoma akcesoriami ratującymi turystów w potrzebie: ciepłym kocem, jakimiś batonami, paczką słonecznika, zapałkami, i jeszcze paroma drobiazgami, które mogą bardzo pomóc w przypadku gwałtownej zmiany pogody lub innych nieszczęść. To naprawdę zaskakujące – na wielu górach miałem okazję być, ale dopiero tutaj znajduję coś takiego. Będę długo to pamiętał. Drugą niespodzianką był natomiast jeden z najlepszych punktów widokowych na jakich byłem, z tarczą ze stali nierdzewnej z wytłoczonymi kierunkami wszystkich okolicznych (nawet tych dalszych) szczytów górskich. Na hiking.sk znalazłem zdjęcie tej samej tarczy z 2008 roku, co oznacza, że tarcza ma już co najmniej ponad 10 lat i wciąż dobrze się trzyma, a co najważniejsze nikt nie pokusił się o jej kradzież.

Tarcza z opisem wszystkich szczytów które można (przy idealnie czystym niebie) dojrzeć z Klenowskiego Wieprza
Tarcza z opisem wszystkich szczytów które można (przy idealnie czystym niebie) dojrzeć z Klenowskiego Wieprza (i mapa, która na niego mnie zaprowadziła)

Punkt widokowy na skałach tej dzikiej góry jest naprawdę wyjątkowy. Otwierając się ku południu i wschodowi ukazuje rozległy widok na Góry Stolickie, Murański Płaskowyż (jest to park narodowy któremu krasowy, wapienny kawałek swoich ziem oddają częściowo Veporské vrchy, a częściowo Góry Stolickie; jest to część tzw. Krasu Gemersko-Spiskiego, który na północy kończy się niezwykle popularnym Słowackim Rajem).

Natomiast daleko na horyzoncie, najwyższym punktem majaczącym gdzieś daleko stają się Niżne Tatry, najwyższe pasmo górskie wyraźnie widoczne z owego wierchu. Pozostałe dwa kierunki świata niestety są nieco zarośnięte i w obecnej chwili nie ma możliwości obserwacji tak rozległej przestrzeni jak w wyżej wymienionych przypadkach. Oczywiście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – dzięki lekkiemu zarośnięciu nie musimy się obawiać silnych wiatrów – można spokojnie zażywać relaksu kontemplując widoki i posilać się w ciszy.

Widok w stronę Gór Stolickich (Stolické vrchy), Parku Narodowego Murańska Płaskowyż (Národný park Muránska planina) oraz – w oddaleniu – wschodniej części Niżnych Tatr (Kráľova hoľa)

Po nabraniu niezbędnych sił do powrotu rozpoczęliśmy wędrówkę w dół zgodnie z opisaną powyżej, a już znaną nam trasą. Wracając obiecaliśmy sobie, że oczywiście pokręcimy się nieco dłużej po osadzie Kysuca – ma ona bowiem specyficzny klimat, tak jakby czas w niej zwalniał, a ludzie żyli normalnie (tzn. bez powszechnego dziś dzikiego pośpiechu). Co prawda nie widzieliśmy żadnego mieszkańca, ale po południu widać było, że jednak w tych kilkunastu budujących ją domach ktoś mieszka, nawet czasem dojeżdża po swoją posesję samochodem osobowym (ciekawe jak? – ja bym się nie odważył zaryzykować przejazdu po kamorach, które do osady prowadzą). Natomiast dzisiaj nie widać śladu po owcach i pasterstwie, które kiedyś było podstawą utrzymania – najwyraźniej ostatni stali mieszkańcy pracują w bardziej oddalonych miastach wracając do swojej osady po pracy, po południu.

I jeszcze na koniec pamiątkowe zdjęcie z osady Kysuca.

Veporské vrchy – to góry, które są dla prawdziwych ludzi gór. Zadziwiająca gościnność, taka prawdziwa i widoczna w drobnych rzeczach to naprawdę ogromna wartość. Piękna przyroda, szlaki dobrze oznakowane, ale jednocześnie nie zatłoczone i bez śmieci. Dzika Słowacja, dzikie góry – mam takie coraz większe wrażenie, że bycie dzikim to bycie normalnym. Jeśli nie ulegasz powszechnym trendom i manipulacjom, lubisz przyrodę, jesteś świadomym człowiekiem i turystą, który wie jak postępować w górach, w lesie, nad wodą itp. i umie szanować przyrodę tak jak zwierzęta, to tak naprawdę jesteś dziki. …W sumie – to ja chcę być dziki. A Wy?…..

3 myśli na temat “Dzika Słowacja / Divoké Slovensko – Veporské vrchy

Dodaj własny

  1. Piękne krajobrazy. Co do tej „dzikości” – moim skromnym ostatnio jej aż za dużo – zwłaszcza na drogach dojazdowych w piękne, ustronne miejsca. A dzikość gór możemy najlepiej podziwiać jeśli gdzieś, pośród tej dzikości, znajdziemy oswojony spokój ogniska, szałasu czy innej przyjaznej chaty.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: