Czeska okolica Karkonoszy i narodziny wielkiej rzeki

Czasem zmęczenie jednak bierze górę nad wędrowcem i pomimo szczerych chęci planuje on swój dzień na sposób leniwy. Na dodatek wiąże się to z leniwymi wydatkami, gdyż dolinne kramy zachęcają do wydawania ciężko zarobionych środków na towary przez nie oferowane. A w górach wydawać pieniędzy się nie da, bo jak każdy wie – lasy, kamienie, wody i powietrze (póki co) można użytkować za darmo.

No, nie ma jednak tego złego – jak mówi przysłowie – co by na dobre nie wyszło. Planując więc taki oto dzień, postanowiłem wjechać na Szrenicę (bo taki początek sobie zaplanowałem) wyciągiem. A tam – już na szczycie – powoli, wypoczywając sobie pośród fal powietrza Gór Olbrzymich (tak kiedyś Karkonosze nazywano), przemieszczać się nieśpiesznie po ich grzbiecie. Ciekawostką jest fakt, że kolejka na Szrenicę posiada stację pośrednią, na zakończeniu dróżki do górnego wyciągu siedzi pracownik KPN, kasując każdego turystę wchodzącego w obręb Parku Narodowego który nie może zrezygnować z dalszej podróży w górę. Sprytne.

Szrenica i jej szczytowe rumowisko skalne

Szrenica, to oczywiście znana góra (Reifenträger – dawniej), niezbyt wysoka (1362 m n.p.m.), ale za to koncentrująca główną część narciarskiego ruchu w tych górach. Znana jest też za sprawą częstych wzmianek w radiowej Trójce, jest ministolicą zachodniej części Karkonoszy górującą nad Szklarską Porębą.

Kiedy więc stanęliśmy na jej szczycie postanowiliśmy sprawdzić co słychać w czeskiej części tych gór. Szczególnie zależało nam na sprawdzeniu: Źródeł (Pramenov) Łaby, Łabskich wodospadów, Panczawskich wodospadów oraz obejrzeniu po drodze różnych skał przydrożnych – zarówno tych mniejszych, jak i większych.

Grupa skałek Trzy Świnki (wysokość, na której są położone, to ok. 1290 m n.p.m.)

Jednymi z pierwszych napotkanych skałek były te, wśród których jedna przypomina śpiącego psa, straszącego swym rozwartym pyskiem – czyli… …Trzy Świnki. Ich nazwa jest bardzo stara i funkcjonuje od dawna, a wiąże się z legendami związanymi z Duchem Gór (RübezahlemLiczyrzepą). Nie chcę się rozpisywać, ale rzekomo miał on mieć moc zamieniania ludzi i zwierząt w kamienie. A że owe pasione w Karkonoszach świnie stały się przedmiotem oszustwa, jakiego chciał się przeciwko niemu dopuścić pewien niezwykle chciwy gospodarz, to spotkała go za to kara. I tak to świnie w wyniku procesów kamienizacji stały się powszechnie szanowanym elementem krajobrazu.

W tym miejscu nie mogę nie wspomnieć, że ponad 100 lat temu w pobliżu przebywał J.R.R. Tolkien. Przebywając (a właściwie przejeżdżając) w Karkonoszach zakupił on pamiątkową pocztówkę z Duchem Gór, na której poczynił w późniejszym czasie wiele ważnych notatek. Ukazano na niej Ducha Gór pod postacią tajemniczego starca w szarych szatach, co bezpośrednio zainspirowało Tolkiena do stworzenia postaci Gandalfa, a co on z resztą sam na tej pocztówce napisał. Również zamiana pewnych żywych stworzeń w kamień, została wykorzystana chociażby w Hobbicie (trole). Warto zatem pamiętać, że Karkonosze miały swój istotny wkład w powstanie Władcy Pierścieni. Kto wie, może Gandalf wciąż przechadza się po ich lasach?…..

Skała zwana Twarożnikiem – udekorowana słupkiem granicznym

Nieco dalej na południe kontynuując wędrówkę wychodzimy wprost na kilka nieco większych kamieni tworzących skałę zwaną Twarożnikiem (Quarksteine). Najwyższy z nich rzekomo kojarzy się z gomółką sera, ale naprawdę trudno mi sobie to wyobrazić. Chyba, że kiedyś ów wygląd tego kamienia był całkiem inny, a różne warunki klimatyczne (może uderzenie pioruna?) zmieniło jego specyficzny kształt. No i oczywiście nie mieli gdzie słupka granicznego postawić – w myśl zasady „co, ja go tam nie wmuruję?” przyozdobili najwyższy punkt Twarożnika pryszczem granicznym (ów skała ma ok. 12,5 metra wysokości). Może miało być widoczne. Nie wiem. Na pewno jest brzydkie.

I oto one – źródła Łaby, jednej z największych rzek Europy

Twarożnik jest ostatnią skałą, którą widzieliśmy na drodze do źródeł Łaby. Czesi przywiązują wielką wagę do nich, po lewej stronie od wyżej sfotografowanego źródła znajdują się herby wszystkich czeskich miast, przez które Łaba przepływa. Jest to miejsce, przy którym przeważnie każda wycieczka odpoczywa, my również tak uczyniliśmy sycąc oczy Łabą w jej najmizerniejszej postaci. Oczywiście, jak to w górach bywa, postać owej rzeki szybko się zmienia, rychło rośnie dzięki wielu intensywnym górskim dopływom, i całkiem niedaleko od swego wypływu z podziemi tworzy całkiem ładny i dość wysoki, swój pierwszy górski wodospad. Łatwo dostępny w okolicy pobliskiego czeskiego schroniska. Po wystudzeniu mięśni po pierwszej wędrówce, ruszyliśmy zatem wprost ku niemu.

Wodospad Łaby – widok od góry (od strony punktu widokowego)

Sam wodospad Łaby jest pięknie umiejscowiony, ale do czasów obecnych jego najbliższe otoczenie dość mocno zarosło i pomimo dużej wysokości (35 metrów) może on nie robić tak wielkiego wrażenia jak inne obiekty w szerzej pojętej okolicy. Natomiast daje się tam odczuć niesamowicie dziki charakter górnej części doliny Łaby, tej jej bardziej skalnej części. Dzieje się tak pomimo dużej ilości Czechów, gdyż Karkonosze są ich najwyższymi górami, i najczęściej je właśnie odwiedzają – także poza sezonem. Mają też blisko – od centrum Szpindlerowego Młyna (Špindlerův Mlýn) – głównej czeskiej turystycznej miejscowości Karkonoszy wystarczą 3 – 3,5 godziny by dojść do wodospadu.

Panczawskie wodospady i dolina Łaby w tle
Panczawskie wodospady i dolina Łaby w tle

Ścieżka prowadzi wszakże dalej wzdłuż krawędzi wcięcia doliny Łaby i nieco podmokłej Panczawskiej łąki. Wśród tych podmoklisk powstaje kilka cieków wodnych tworzących rzeczkę o nazwie Panczawa, która niedaleko od miejsca swoich narodzin tworzy niezwykle malownicze Panczawskie wodospady. Miejsce to jest bardzo widokowe, bardzo przyjemne i na dodatek spokojne. Chociaż może to jest właśnie efekt czerwca, czyli jeszcze – jak by to powiedzieli Słowacymimosezona. Jest to również obszar którego nie obudowano bunkrami w dwudziestoleciu międzywojennym. Nieco dalej bowiem, gdyśmy rozpoczęli powrót przez Harrachowskie Kamienie, owe betonowe potworki tu i ówdzie się pojawiały. Te masowo produkowane bunkry, rozlokowane w wielu miejscach Sudetów wzdłuż dawnej granicy czesko-niemieckiej miały obronić Czechy przed inwazją niemiecką w 1938 roku. Jak wiadomo, baaardzo się przydały….

Góra Kotel (1435 m n.p.m.), jej stokami prowadził powrotny szlak. Widok z Harrachowskich Kamieni. Wytrawne oko znajdzie jeden z betonowych bunkrów.

Tak oto nieco leniwy dzień przerodził się w całkiem wytrawną wyprawę krajoznawczą. Dzięki wyciągowi nie trzeba przejeżdżać na czeską stronę gór (co wiąże się ze stratą czasu i kosztami) i można sobie swobodnie poruszać się w szczytowych partiach Karkonoszy. Czeska ich strona jest w tym miejscu bardziej rozległa i oferuje jeszcze więcej atrakcji, niż tutaj opisano.

******************************************************************

Przyroda w Karkonoszach stopniowe się odradza, wiele zapomnianych i celowo porzuconych miejscowości powoli zarasta lasem. Tutejszy Park Narodowy o wiele bardziej dba o przyrodę, niż dla przykładu ten tatrzański (chodzi o zabiegi ochrony czynnej i odbudowę naturalnych drzewostanów). Kamienie Karkonoszy czekają zatem na wędrowców, by przybyli do nich odkrywcy Gór Olbrzymich – wprost na spotkanie z najbardziej wietrznymi i mglistymi górami tej części Europy.

5 myśli na temat “Czeska okolica Karkonoszy i narodziny wielkiej rzeki

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: