Góry Izerskie – zakręcony początek i pagórki Szklarskiej Poręby

I w końcu, po latach rozmyślań przyszedł czas na odwiedziny najbardziej wysuniętych na zachód polskich zakątków SudetówGór Izerskich. Najbardziej oddalone od centrum wszystkiego, jednocześnie tworzą stolicę letnią radiowej Trójki – dzieje się tak za sprawą położenia słynnej i popularnej Szklarskiej Poręby, w przypadku której wszakże jasno można wykazać, że w większości jednak leży w tych pięknych, dzikich górach (druga strona za rzeką – Kamienną – leży w Karkonoszach).

Czyż może być zatem lepszy początek opisów wypraw w te niezwykłe góry, niż opis pewnej pętli w czasie której poznać możemy wszystkie najważniejsze izerskie pagórki Szklarskiej Poręby? Oczywiście, że nie. Dlatego zaplanowałem (kilka miesięcy wcześniej, w domu) trasę o długości ok. 16,5 km, podczas której zwiedziłem wszystkie najistotniejsze fragmenty izerskiej części najbardziej znanej Poręby na Dolnym Śląsku. I jeszcze w tym miejscu Wam dopowiem, że to ostatni dzwonek na odwiedziny w tej miejscowości, gdyż w ostatnim czasie rozkręca się tam pewien bum budowlany (tudzież wybuch), który wyraźnie ją uzakopiańczy (co – jak wiadomo – nigdy korzystne nie jest).

Karkonosze o poranku ze skałek nad Zakrętem Śmierci

Przyjechaliśmy zatem z Czerniawy – gdzie bazę swoją mieliśmy – do najznamienitszego parkingu na Dolny Śląsku – parkingu przy Zakręcie Śmierci. Ale czy rzeczywiście jest tutaj się czego bać? Nie bardzo. Każdy normalny, rozsądny kierowca nawet przy deszczowej pogodzie nie dozna tutaj żadnego uszczerbku – i to pomimo tego, że droga zakręca o niemalże 180 stopni, nie ma w tym miejscu nic bardzo niebezpiecznego (chyba, że ktoś nie używa hamulców). Skąd zatem ta trwożliwa nazwa? Otóż sam zakręt, będący częścią niemieckiego projektu połączenia dobrymi drogami wszystkich części Sudetów, zbudowano w latach 1935 – 1937 (w owym czasie ten teren był znacząco mniej zadrzewiony), i nikt wtedy takiej nazwy nie używał.

Ale, po 1945 roku pojawiło się w Sudetach mnóstwo radzieckich „specjalistów od kierownicy”, którzy nie zważając na nic, przewożąc ciężarówki pełne swoich kompanów, nieraz nie wyrabiali z hamowaniem i skręceniem kierownicy w tym miejscu i tak oto ich pojazdy wypadały wiele metrów w dół przynosząc zranienia, trwałe kalectwo i śmierć sobie, i tym których – niczym bezmyślne organizmy – przewozili. Między nimi, wśród oparów wódki, w poczcie zbójnickich opowieści rozpowszechniała się bardzo daleko mityczna wręcz zniesława tego zakątka Gór Izerskich. I niestety owo określenie się przyjęło.

Jedna z kilkumetrowej wysokości skał w drodze na Czarną Górę i Wysoki Kamień

Z tak pięknie położonej miejscówki (na wysokości ok. 775 m), bardzo fotogenicznej na przedwojennych pocztówkach, wyruszyliśmy poznawać okoliczne niezwykłości, zaczynając od Czarnej Góry. Po drodze, na różnych wysokościach aż pod sam szczyt (położony na wysokości 965 m n.p.m.) mijamy wiele fotogenicznych skałek położonych w pobliżu żółtego szlaku prowadzącego także już później za nią, aż do Wysokiego Kamienia (1058 m n.p.m.) – najwyższej, prywatnej działki należącej do obrębu terytorialnego miasta Szklarska Poręba. Jej właściciel, o którym śmiało można powiedzieć, że jest on ci właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, zbudował siłami własnymi i swojej rodziny prywatne schronisko (Wysoki Kamień – tak właściwie to leżące na Małym Wysokim Kamieniu) – tworzył tą budowlę od 1996 roku, a teraz przystąpił do budowy kamiennej wieży widokowej, niezwykle wręcz fotogenicznej. Czekam na jej ukończenie. Swoją drogą trzeba wspomnieć, że wcześniej istniało tu inksze schronisko (zbudowane w 1882 roku), ale po wojnie było wielokrotnie plądrowane i okradane, i ostatecznie rozebrano je w 1963 roku. A szkoda….

Szklarska Poręba w jaśniejących obłokach znad Karkonoszy

Szczyt Wysokiego Kamienia stanowi doskonały punkt widokowy – można dopatrzyć się z niego doskonałej panoramy Karkonoszy; leżącej pomiędzy Górami Izerskimi a nimi, Szklarskiej Poręby; a ponadto wielu innych (sąsiednich) pasm Sudetów Zachodnich i ich pogórza (Izerskiego i Kaczawskiego). Widoki są naprawdę doskonałe, a będą zapewne jeszcze lepsze, gdy właściciel tego terenu ukończy wieżę widokową, która jest w trakcie budowy – już teraz tak sobie myślę, że jest ona doskonale fotogenicznym obiektem górskim, idealnie pasującym do tak mocno skalnych gór, jakimi właśnie są Góry Izerskie. Zbudowana z kamienia przywodzi na myśl któryś ze średniowiecznych zamków Pogórza Izerskiego i można całkowicie zatracić w pamięci informację, że jest to obiekt wznoszony współcześnie.

Kamienna wieża na Wysokim Kamieniu. Czyż nie jest fotogeniczna?!

Ów skalny wierzchołek Wysokiego Kamienia zbudowany jest z niezwykle twardych i odpornych na działanie czynników zewnętrznych hornfelsów. W tych oto skałach czasami, przy wielkiej dozie prawdziwego szczęścia możemy znaleźć kryształy andaluzytu i naturalnego kordierytu. Niestety już od średniowiecza docierali tutaj poszukiwacze złóż szlachetnych kamieni i metali (m. in. z Walonii – w dzisiejszej Belgii), więc raczej trudno już dziś znaleźć tak po prostu jakiś szlachetny kamień w tym rejonie. Z czasem ich miejsce zajęli kuracjusze i coraz liczniej przybywający do Szklarskiej turyści i letnicy, i niestety do dziś stanowi on (Wysoki Kamień) niemalże obowiązkowy punkt każdej osoby przybywającej w te okolice. Dla niektórych jedyny w trakcie całych dwóch tygodni. Dlatego my, po pozachwycaniu się widokami ruszyliśmy w dół, prześlizgując się pomiędzy całą masą nowo budowanych wielgich hoteli dla wielgich korporacijuszy i ruszyliśmy w stronę Hutniczej Górki w Szklarskiej Porębie.

Skałka na wierzchołku Hutniczej Górki (771 m n.p.m.)

I dotarliśmy do Hutniczej Górki. W dawnych czasach, gdy produkowano tutaj – zgodnie z nazwą miejscowości – szkło, w niedalekiej okolicy stały huty owo dobro wytwarzające. To właśnie one nadały nazwę temu niepozornemu wzniesieniu. Zaledwie 771 m n.p.m. nie stanowi jakiejś znaczącej kulminacji, ale warto jednak na chwilę odejść w bok od czerwonego szlaku aby przyjrzeć się całkiem fotogenicznemu kawałkowi granitu w postaci skałki przypominającej skalnego grzybka. Można przy nim odpocząć, odetchnąć – albowiem ów wymieniony wyżej szlak stanowi jedną z głównych dróg na Wysoki Kamień i podąża nim wielu ludzi. I co zadziwiające – nikt nie schodzi w bok do Hutniczej Górki. To niebywałe – ale w sumie to całkiem dobrze, niech tak pozostanie.

Sowie skały na Sowińcu (675 m n.p.m.) – część Szklarskiej Poręby Średniej

Zmieniając teraz kolor szlaku z czerwonego na niebieski przemknęliśmy nad tłocznym w sezonie centrum miejscowości już tyle razy tutaj wspominanej kierując się tym razem na Sowiniec, na którym czekają na nas Sowie Skały, jeden z kolejnych wybitnych zakątków eksplorowanej miejscowości. Są to skalne, silnie zwietrzałe i spękane granitowe wieże o wysokości do ok. 10 metrów, bardzo ładnie umiejscowione. Gdzieniegdzie znajdziemy w nich wnęki oraz okapy, a na niektóre można się po kamieniach wspiąć i zażyć odpoczynku w trakcie wędrówki. I ja tak zrobiłem i na szczycie jednej z nich naprawdę dobrą herbatę własnej roboty wypiłem. To jest bardzo dobre miejsce – mogę śmiało polecić każdemu. Pomimo położenia niemalże w środku Szklarskiej Poręby nie ma tutaj tłumów, docierają tu tylko pojedynczy turyści.

Chybotek i podchybotek – jedyne ujęcie gdy udało się uniknąć tłumów – uff…

W dalszym ciągu wyprawy, zacieśniając pętle po miejscowych pagórkach musieliśmy stanąć z wyzwaniem przemieszczania się pomiędzy wycieczkami, które niestety dążyły do pewnego miejsca na tej trasie, którą i my przebywaliśmy – do Chybotka. Jest to znana od bardzo dawna, siedmiokątna skała przypominająca swym kształtem cukiernicę. Ponoć kiedyś wybrano spod niego niezwykle obfite skarby (kamienie szlachetne, srebro, złoto i inne wspaniałe rzeczy), i efektem tego kamień zaczął się kiwać. Niestety nie dane nam było sprawdzić, czy rzeczywiście daje się poruszyć (rozkołysać) jak też wskazuje jego obecna nazwa. Ale za to przynajmniej udało się zrobić kilka zdjęć gdy akurat na ułamek sekundy opustoszał kadr. Szybko opuściliśmy ten niezwykle skumulowany wysyp odwiedzających i ruszyliśmy w stronę Zbójeckich Skał. Kiedyś może wrócimy w to miejsce, gdyż ponoć Chybotek stanowi bramę do podziemnych bogactw wciąż jeszcze nieodkrytych, a czekających na tego, co będzie umiał nim atak poruszyć, że otworzy on tajemne wrota do nieprzebranych majętności we wnętrzu kamieni ukrytych…

Początek Zbójeckich skał – w czasach radzieckich poszukiwano tu uranu (ciągną się na długości ok. 100 metrów)

Zbójeckie Skały oznaczały dla nas zmianę kierunku na powrotny wprost do Zakrętu Śmierci od drugiej strony (od wschodu). Co prawda ciągną się na długości niemalże 100 metrów, ale my przycupnęliśmy na ich początku – tam gdzie znajduje się tablica informacyjna i miejsce odpoczynku. Planowałem kiedyś poznanie całych skał przy okazji wędrówki w kierunku wschodnim do innej niezwykłej atrakcji, ale nie to nie był ten raz, a również ze względu na wieczorne burze wolałem trzymać się pierwotnego planu. Niemniej są one bardzo ładne, i podobnie jak Wysoki Kamień zbudowane ze skał hornfelsowych, przy czym z dodatkiem różnorakiego okruszcowania – dla przykładu możemy znaleźć wśród nich okazy magnetytu. W XVIII-tym i XIX-tym wieku wydobywano w ich okolicy piryt (główna sztolnia schodziła na 105 metrów w głąb ziemi), a w czasach bardziej nam współczesnych poszukiwano (i znaleziono) tutaj złoże uranowe. Na szczęście jest ono bardzo ubogie i wydobycie było nieopłacalne.

I tak oto, na stosunkowo niewielkim obszarze Szklarskiej Poręby, w obrębie jej granic znalazłem całą masę gór, skał i niezwykłości. Niestety, mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, że to co zostało zawarte w tym wpisie to tylko niewielka zajawka na temat tego, co zobaczyłem i odkryłem w trakcie tej wycieczki. Zapachów, dźwięków, odczuć i olśnień nie da się wyrazić pisanym słowem – dlatego polecam każdemu z Was Góry Izerskie – odwiedźcie je przechodząc na początek chociażby tą samą trasą, którą zaproponowałem, a sami zobaczycie, że warto. C.d.n.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: