Dzika Słowacja / Divoké Slovensko – skalne wieże Kałamarki

Północna część Detvy – typowej osady regionu Podpolania (Podpoľanie) położonej na południowych stokach prawulkanu Polana, z charakterystycznym rozproszeniem osadnictwa w luźnych przysiółkach bez śladów węgierskich, niemieckich, czeskich lub polskich – jest miejscem w którym można zobaczyć i poczuć esencję kultury słowackiej. Na pewno? Tak, zdecydowanie tak. Rozproszone osadnictwo, w którym każdy zajmował tyle ziemi, ile potrzebował – lub umiał sobie wykarczować – zachowało się najdłużej właśnie w tym regionie (kiedyś rozwinę tą myśl bardziej).

I właśnie tutaj wypływający gdzieś z wulkanu Polany (Poľana) potok wyżłobił w spękaniach wulkanicznych kamieni drogę, tworząc dobrze nawodnioną dolinę w której rozwinęło się swobodne sioło o nazwie Stavanisko. W nim, między hodowanymi tutaj licznie owcami, rozpoczęliśmy poszukiwania skalnych ścian Kałamarki (Kalamárka). Dzisiaj mogę napisać, że mieliśmy do czynienia z czymś w rodzaju skalnego miasta lub może skalnej fortecy, stwierdzenie „skalne ściany” nie oddaje pełnego kolorytu tego miejsca.

Początek wędrówki w stronę Kałamarki. Klasyczny niemalże potok płynący przez kamienne podłoże. Woda jeszcze roznosi osady po nocnej burzy.

Tutaj na początku trasy spotkała nas niespodzianka, nieco zaskakująca jak na oznaczenie szlaków na Słowacji – oznaczenie szlaku zanikło zaraz po przejściu nieco wyżej od potoku płynącego w dolinie. Zatem nie pozostało nam nic innego, jak tylko nie poddać się i kierując się intuicją, wejść po poukładanej z płyt drodze (przypominającej dawną nawierzchnię DK94), wznosząc się do częściowo zapomnianej Górnej Chrapkowej (Horná Chrapková) w celu wydostania się do przełęczy pomiędzy Kałamarką Górną a Dolną. Naturalnie, intuicja intuicją, ale kompas i mapa wraz z umiejętnością analizy dostępnych zasobów umożliwia na szczęście skuteczne znajdowanie celów, gdy szlak zawodzi.

Kałamarka Górna – skalne ściany wprost z jej wierzchołka. Lepiej nie podchodzić do krawędzi – na liściach można szybko zjechać w dół wbrew własnej woli

Kałamarka – jest chroniona (od 1977) jako narodowy pomnik przyrody na obszarze 1,43 ha, w obrębie którego zabezpieczane są andezytowe utwory skalne w silnie zerodowanej formie. Przyjmują one postać skalnych ścian, wież i kominów. Ich powstanie ma związek z dawną aktywnością wulkaniczną na tym terenie – są to pozostałości jednego z bocznych wypływów lawy z pradawnego wulkanu Polana (kiedyś już o nim pisałem). Od epoki brązu ludzie zaczęli zakładać tutaj osady, zdaniem archeologów można doszukać się w okolicy Kałamarki ciągłego osadnictwa również później, w epoce żelaza i podczas nastania słowiańskiej władzy nad tym miejscem na tych urodzajnych ziemiach.

Skalne, warstwowo „wyciskane” słupy Górnej Kałamarki

Z niepozornej przełęczy – gdzie kilka ławeczek jednak stoi – trudno dostrzec którąkolwiek z Kałamarek nawet we fragmencie (uwagę przykuwa tylko znak ostrzegający, że okolice są często odwiedzane przez niedźwiedzie). Po wypiciu należnej porcji herbaty i posileniu się jakże wspaniałą podczas wędrówki czekoladą, odnaleźliśmy znakowanie ścieżki edukacyjnej, która wkrótce ukazała nam Górną Kałamarkę. Przypomina ona swym kształtem wulkaniczny walec, stopniowo rozsadzany od zewnątrz przez wodę, mróz i wiatr, które stopniowo – jak fale opływające wyspę rozbijające się o jej brzeg – szlifują ją aż do całkowitego rozpuszczenia i zabrania na dno oceanu. Naturalnie, do tego potrzeba niemalże nieskończonej z ludzkiego punktu widzenia, ilości czasu.

Trudno bez porównania do wielkości ludzkiej odnieść wielkość Kałamarki

Ścieżka edukacyjna znacząco wyjaśnia dlaczego owo wzniesienie było doskonałym punktem na założenie osady w wiekach dawnych rozbójników i najazdów pararycerskich – tylko z jednej strony jest możliwe zdobycie wierzchołka tej góry warstwowego andezytu. Sądząc po stromości i wysokości skalnych ścian i słupów, można założyć, że pierwsi osadnicy nieco popracowali nad tym, aby owo wejście było w miarę przyjazne i bezpieczne. Z drugiej strony, było też łatwe do obrony, nawet dziś wspinający się (poza drogą prowadzącą przez ścieżkę edukacyjną) mają problemy ze zdobywanie skalnych wież (wydzielono im kawałek skalnej ściany na wspinanie się w celach ćwiczebnych).

Skalne ściany z walczącym o przetrwanie klonem jaworem – zapewne wciśniętym w jedną z wodnych szczelin Kałamarki

A jednak – największe wrażenie robią mury Górnej Kałamarki , gdy się ją obchodzi dookoła (najlepiej w lewo) u podstawy jej wyniosłych flank, wtedy właśnie można zobaczyć w pełni jej niezwykłą urodę – ostańcowe ściany, zbudowane z kolejnych warstw zastygłego kamienia wydają się przez dodatkowe spękania w jego strukturze jakby fortecą średniowieczną, zbudowaną z murowanych bloków skalnych. A drzewa tymczasem – wykorzystując spękania powstające w miejscach gdzie woda podczas mroźnych i wiatrem świszczących zawieji, rozsadziła na pozór zwartą skorupę skalną – kolonizują wszelakie dostępne szczeliny skalne. Ich przetrwanie dowodzi, że kiedyś cały ten skalny blok rozpadnie się i tylko one pozostaną.

Ściany Kałamarki Dolnej w promieniach zachodzącego słońca

Rekonesans po zwiedzeniu Górnej Kałamarki pozwolił w miarę szybko określić kierunek, jaki należy obrać, by trafić do Kałamarki Dolnej – zbudowanej z tej samej skały co do rodzaju, lecz o nieco innym charakterze. Jest ona bowiem, w przeciwieństwie do swej siostry, kilkudziesięciometrowym kamiennym murem, pojedynczą skalną ścianą – oczywiście to nie odbiera wcale jej urody, a wręcz przeciwnie – przy specyficznym, niemalże równoleżnikowym położeniu bardzo ładnie prezentuje się w zachodzącym słońcu (i tak samo zapewne o wschodzie). Ona również ulega erozji, ale w jej przypadku dodatkowo silnie oddziałuje słońce – pęknięcie ściany wulkanu, które ją wytworzyło i wyniosło, powstało na południowym, silnie nasłonecznionym stoku.

Nad Dolną Kałamarką stoi kilka zamkniętych budynków – zapewne miały obsługiwać lub obsługiwały kiedyś ruch turystyczny w rejonie (coś na kształt baru, obiekty z pamiątkami oraz najwyraźniej sklepik). Jak to bywa we wszystkich krajach naszego regionu, skupił się on obecnie tylko w kilku najpopularniejszych miejscach (np. w Bieszczadach), niczym gęsty osad na dnie garnka z grochówką. Dlatego nikt nie opiekuje się znakowaniem szlaku turystycznego, po co zajmować się czymś, co miejscowi znają (i wiedzą jak trafić), a turystów można policzyć na palcach jednej ręki (lub stopy)…

I mały zator w drodze powrotnej….

Powoli nadchodzi ten miesiąc, w którym wszelki liść opadł. Tym bardziej więc warto wspomnieć koniec lata, jeszcze zanim pojawiły się zwiastowane przez drzewa jesieni – czyli jesiony – pierwsze żółte liście. I oczywiście na zakończenie nie sposób nie wspomnieć spotkania z owcami – które w tym czasie jeszcze mogły się spokojnie posilać roślinnością trawiastą wędrując pomiędzy kolejnymi, rozproszonymi wśród lasów Polany, pastwiskami. Ciekawostka – już tak naprawdę na koniec – mimo ogromnej ilości wypasanych tu owiec, nie zdarzają się ataki wilków i niedźwiedzi na stada. Jak to możliwe? Odpowiedź jest prosta – mało myśliwych i naturalne w większości lasy. I komuś naprawdę zależy na przyrodzie. Do zobaczenia.

2 myśli na temat “Dzika Słowacja / Divoké Slovensko – skalne wieże Kałamarki

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Shristy Singh

Adding Creativity Through Brush...........

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

Orginal wild art nature download wallpaper background photo forest birds swamp black foggy smoggy flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki Wild Nature Discover and download hight resolution pics / Pobierz moje obrazy o wysokiej rozdzielczości do swoich projektów, obrazów, tapet, plakatów, okładek, postów...

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania i ekspertyzy przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: