Góry Izerskie. Wyprawa do stolicy Izerbejdżanu (część 2)

Tak więc nasza wędrówka trwała dalej. Im wyżej, tym coraz bardziej wilgotno – czyli klasycznie, jak na naturalnie wilgotne Góry Izerskie. I cały czas coraz wyżej. [I w chwilowym oderwaniu od tematu mała dygresja – ostatnio WordPress zrobił mi wyraźnego psikusa i opublikował poprzednią część wstecznie z datą utworzenia szkicu, a nie jak być powinno – z datą bieżącą. Dla tych, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części – zapraszam => tutaj.]

Tymczasem wracając do głównej myśli tego wpisu – chwilę tak niezwykle potrzebnego oddechu po Frýdlantskim cimbuří dało nam przejście do dalszej części skał na tej urodziwej grani; skaliska owe zowią się Południowymi Kamieniami (Polední kameny, dawniej Mittagssteine), które w swoim najwyższym punkcie – jak wspomina czeska mapa Geodezie On Line – osiągają 1006 m n.p.m. Prowadzi ku nim standardowy, niezwykle dobrze oznaczony żółty szlak. Tworzą one coś w rodzaju małego skalnego miasteczka, z przejściami miejscami ubezpieczonymi klamrami i łańcuchami (w pierwszej części) i skalnymi głazami o różnorodnych i miejscami fantazyjnych kształtach. Niektóre z nich są niezwykle dorodne – o czym poniżej.

Drbny – jeden z najbardziej znamiennych Południowych Kamieni – zaznaczany na mapach jako kawałek skały z własną nazwą niewątpliwie podnoszącą jego ważność

Bardzo charakterystyczny kamień, leżący na podstawie z nieco mniejszego kawałka twardej skały to Drbny, piękny zarówno od strony podejścia w kierunku południowym, jak i widziany z drugiej strony czyli w kierunku północnym na tle czeskich zabudowań w miejscowościach nad Witką (po czesku – Smědą). Kojarzy się z opowieściami o gigantach, którzy lubili sobie dla zabawy psocić i dla zwykłej, choć niepoważnej radości ułożyli piramidkę z różnej wielkości zebranych w bukowych trawach kamieni.

Inną niezwykle znaną skałą jest chybotkokształtny płat skalny znany jako Dvojitý viklan czyli Podwójne Skrzydło; mam tylko nadzieję, że dobrze go zidentyfikowałem na poniższej fotografii. Tutejsze głazy nie mają tabliczek, las świerkowy wokół nich obumarł i nieco zarastają, trzeba poczekać jakieś 50 lat na odnowienia (i bukową kolonizację), które przekształcą się w las i pozwolą na wyraźne rozpoznawanie kamieni po ich zarysie.

Dvojitý viklan czyli Podwójne Skrzydło – chybotkokształtny kamień z naroślą – i takie cuda między Południowymi Kamieniami

Jeżeli to rzeczywiście jest ta skała, o której mapy mówią, że nazywa się Podwójnym Skrzydłem (a internet w swych najdalszych wycieczkowych czeluściach tak właśnie podpowiada), to naprawdę cieszę się, że miałem okazję ją spotkać – bo wykorzystałem w pełni okazję, by w całkowitym spokoju kontemplować jej piękno, czego nie da się powiedzieć o niezwykle znanym i niemalże zadeptanym Chybotku w okolicy Szklarskiej Poręby. A wspominam o nim, bo oczywiście nie bez znaczenia jest podobieństwo „konstrukcyjne” obydwu skał. Przy czym Podwójne Skrzydło nie jest ruchome (chybotliwe – chociaż osobiście nie sprawdzałem), więc może dlatego nie jest tak szeroko rozreklamowane jak wyżej wspomniany kamyk.

Biała Witka znana w Czechach jako Bílá Smědá. Całkiem płynnie tocząca swe wody między izerskimi kamieniami.

Podwójne Skrzydło jest ostatnim wyraźnym skalnym ostańcem na dalszej części trasy, po minięciu tej formacji przekraczamy Biały potok, i kierujemy się spokojnymi stokami Smědáwskiej (Witkowskiej) Góry (1084 m n.p.m. – wierzchołek nie jest udostępniony turystycznie) kierując się do podstawy stołecznego wzniesienia całego pasma, czyli pod Izerę (Jizerę – 1122 m n.p.m.). Ostatnim akcentem wartym uwiecznienia (w tej czście trasy) jest przekroczenie niezwykle urodziwego toku wodnego, jakim jest Biała Witka (Bílá Smědá), która wraz z regularnie szlifowanymi kamieniami pośród jej koryta wygląda na całkiem pięknolicą górską rzeczkę. Przynajmniej ja miałem takie wrażenie – aczkolwiek sądzę, że jestem w miarę obiektywny – nie byłem wszakże jedynym robiącym jej zdjęcie z mostu, i to pomimo deszczowych okoliczności dnia. Tutaj doszliśmy do pierwszego miejsca, w którym można było w ten dzień spotkać nieco więcej grup ludzi, głównie Czechów. Nic dziwnego, izerska stolica była tuż tuż.

Na stokach stołecznej góry Izerbejdżanu – Izery (Jizery).

Izera, jeśli porównać ją do Śnieżki, uznawanej z Królową całych Sudetów, na pewno jest księżniczką równie zmienną, ale mającą z kolei więcej rozproszonych kamiennych włości, przez co kiedyś nazywana była również Siedmiogórą (Siebengiebel = Siedmioszczyt). Ponoć Rzym również zbudowano wg. legend na siedmiu wzgórzach, więc może tu również kiedyś pomiędzy ostańcami istniało jakieś legendarne miasto? Co więcej: może nagle zniknęło jak to słynne z legend białoruskich na jeziorze Świteź?…. Muszę jeszcze dopowiedzieć, że tutaj nie była wymagana pomoc ludzkich rąk by stworzyć stopnie i drogę na szczyt, gdyż mnogość i wielorakość kamieni na jej stokach wystarczyła, by wykreować naturalną serpentynę ku wspaniałemu wierzchołkowi na którym, ukryta w dzień naszej wizyty w chmurach, Izera sprawuje książęcą władzę na wszystkimi pozostałymi wzniesieniami swego pasma.

Oto jest! Stolica Izerbejdżanu – Gór Izerskich – Izerów – Izera (Jizera) otulona płaszczem wilgotnej i zimnej mgły

Wierzchołek Izery jest chroniony jako rezerwat przyrody ze względu na pierwotną populację świerka rosnącego na granitowym podłożu, jego obszar przekracza 90 hektarów. Niestety, zanieczyszczenia powietrza związane z przemysłem okolicznym, suche lata, i zmiany klimatyczne sprawiły, że ów las jest w większości obumarły. Jednakże umierające świerki zanim przyszedł ich kres, zdołały wytworzyć odpowiednie ilości nasion do odnowienia zasiedlenia – w tej chwili na dużej części stoków wyrasta młody las świerkowy. W przyszłości niewykluczone jest, że w związku ze zmianami klimatu, które coraz gwałtowniej postępują niewykluczona będzie naturalna lub półnaturalna przebudowa tego lasu w stronę lasu mieszanego lub świerkowego ze znaczącym (ok. 20%) udziałem innych gatunków typowych dla Gór Izerskich, takich jak buk, klon jawor, jodła (oczywiście wyhodowanych z nasion miejscowego pochodzenia).

Druga skała wierzchołkowa ukryta we mgle – widok z szczytu Izery

Na główną formację skalną, gdzie znajduje się najwyższy punkt Izery, prowadzą specjalnie przygotowane schody, a dodatkowo, przy wchodzeniu na najwyższą część tej skalistej grzędy możemy skorzystać z pomocy barierki zamontowanej aż po sam szczyt. Tak jakby ktoś przewidział z jaką siłą mogą wiać miejscowe wiatry – a nie jest to mała siła, zapewniam. Skały we mgle z chmur wyglądają bardzo tajemniczo, czasami trudno określić w pełni gdzie przebiega granica ich kamiennej kompozycji. Czytałem, że Izera jest niezwykle popularna wśród Czechów – nam, dzięki zmienności pogodowej w dzień naszej wyprawy (pierwsza połowa sierpnia), ukazała się jako prawie bezludna, zmienna, wietrzna i niezwykle wilgotna. Takie oblicze pozwala poznać górę w pełni, gdzie bez specjalnego pośpiechu można cieszyć się dotarciem w tak fascynujące siedlisko.

Podczas powrotu Izera udzieliła nam łaski rozproszenia mgieł – naszym oczom ukazał się jej chroniony, pierwotny las we fragmencie odnowionym

Przez cały czas naszego przebywania na/i pośród skał Izery ani przez chwilę nie ustąpiły chmury i mgła otulała ją w pełni (chociaż wiatr bezustannie przesuwał nowe partie wilgotnych mgieł/chmur pełnych wpdy). Dopiero gdyśmy rozpoczęli schodzenie po ścieżce do podstawy tej niesamowitej góry, naszym oczom ukazał się widok o szerszej perspektywie na odnawiający się powoli las u jej podstawy.

Po wyjściu z cienia chmur niestety musieliśmy zmierzyć się z deszczem, który towarzyszył nam w prawie całej drodze powrotnej (przestało padać jak wchodziliśmy do Hejnic); ale oczywiście nie wracaliśmy tą samą drogą – tym razem przez asfaltowe (najlepsze na deszcz) i wyraźne drogi wzdłuż czerwonego, a następnie żółtego szlaku wróciliśmy do zielono znaczonej ścieżki nad korytem Czarnego potoku, gdzie przy skrzyżowaniu zwanym Pod Frýdlantskim cimbuří zamknęliśmy naszą pętlę i już znaną trasą powróciliśmy do sennych Hejnic. I tak oto zakończyła się cała nasza wielka i wspaniała wyprawa do stolicy Izerbejdżanu, którą tutaj w niewielu słowach starałem się w dwóch częściach przedstawić. Jeśli się Wam spodobało, to zapraszam ponownie na tego bloga. Do zobaczenia!

3 myśli na temat “Góry Izerskie. Wyprawa do stolicy Izerbejdżanu (część 2)

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: