O pagórkach, które są blisko – część 5

Trudno wytrzymać w domu, gdy zima udaje, że naprawdę istnieje. Wtedy najlepszym lekarstwem, z dala od koronowanych wirusów, jest wycieczka w lasy okalające ślady po dawnym Górnośląskim Okręgu Przemysłowym. A najdziksze, zgodnie z zeszłorocznymi odkryciami, są te na północy, tam gdzieś daleko, daleko za siódmą rzeką, czyli Małą Panwią. Nieco więcej błota na butach zamiast białego śniegu nie zniechęca – wręcz przeciwnie, roznieca chęć nieograniczonego wędrowania po kres leśnego horyzontu. Coraz dłuższy dzień sprzyja stopniowemu zwiększaniu odległości oraz lepszemu przygotowaniu do wędrówek.

Pierwszy potok na trasie – w tych lasach ich nie brakuje

Początek tej eskapady zawiązał się w starej leśnej osadzie Brusiek, a stamtąd rozszerzył nad Małą Panew, następnie wiódł przez źródło Krywałd, ruiny (a raczej ślady) dawnej osady Krywałd i dalej w głąb lasu do miejsca odpoczynku nad stawem tuż poza rezerwatem Jeleniak-Mikuliny i z powrotem do Bruśka. Ów ostatni staw warto obejść – można tam znaleźć wielki kamień leżący w środku lasu – jakby spadł z nieba przylatując z którejś ze znaczących gór.

Dolina Małej Panwi meandrującej środkiem lasu

Na poprzedniej mapie Wyżyny Śląskiej owe wyżej wymienione źródło nie jest wzmiankowane w żaden sposób. Ani jednego śladu wizualnego w postaci symbolu, lub chociażby zwykłego opisu. Może jest tak dlatego, że to, co my dzisiaj możemy nazywać źródłem Krywałd, jest w rzeczywistości efektem odwiertu poszukiwawczego, którego celem było sprawdzenie, czy przypadkiem nie jesteśmy krainą obfitującą w ropę naftową, tudzież gaz ziemny. Za to otrzymano niezwykle obfity wypływ wody – niezależnie od pory roku źródło obficie tryska monotlenkiem diwodoru o lekkim zapachu siarki i – jak mi się wydaje – amoniaku. Nie od dziś wiadomo, że okoliczne lasy cechują się stosunkowo dobrym nawodnieniem, więc nie dziwi i ta obfitość wody wypływająca z głębi ziemi.

Źródło Krywałd wraz z fragmentem infrastruktury uatrakcyjniającej to miejsce

Przy źródle rozwinęła się infrastruktura turystyczna w postaci dużej zadaszonej wiaty wraz kilkoma zbiornikami przelewowymi dla wypływającej wody – pierwszym z nich jest mała „wanienka” murowana z granitowej kostki. Następnie potok utworzony przez wartko płynące wody tworzy małe jeziorko, zapewne wykopane przy okazji poszukiwań złóż dóbr potrzebnych. Jest to obowiązkowe miejsce na trasie, przy którym można zaliczyć pierwszy posiłek regeneracyjny oraz pierwszą herbatę (ewentualnie silnie wzmacniającą czekoladę).

Jeziorko zasilane przez wody źródła

Niewiele dalej, niemalże za zakrętem drogi, wychodzimy na przestrzeń, gdzie wprawne oko od razu dojrzy zanikające ślady zapomnianej wsi Krywałd. Nie zachowały się żadne ślady budowli tej dawnej, hutniczej osady – przypominają o niej zarastające sady, pola i coś w rodzaju typowego uporządkowania towarzyszącego osiedlom ludzkim. Kiedyś znajdował się tutaj mostek na Małej Panwi, ale niestety nic już dzisiaj z niego nie zostało. A szkoda – po drugiej stronie jest również bardzo urodziwie (kilka starych dębów i trochę ruin). Oczywiście można ryzykować przejście na drugą stroną po licznych pniach upadłych drzew, ale jest to działanie obarczone dużym ryzykiem wpadnięcia do rzeki. I niestety, nie jest to jedyny przypadek, gdy dochodząc do rzeki nie znajdujemy na niej oczekiwanej przeprawy. Zapewne mała popularność tych terenów sprawia, że nie opłaca się stawiać takich konstrukcji. Czymże bowiem są te nieliczne grupki turystów tutaj docierające?….

Modra ławeczka i stary dąb czerwony to ostatnie pozostałości po Krywałdzie

Najbardziej znamiennym pomnikiem, jaki pozostał po tym ludzkim osiedlu jest modra ławeczka usadowiona pod najstarszym drzewem we wsi – nieco podupadającym na zdrowiu dębem czerwonym. Posadzone wiele lata temu drzewo tego północnoamerykańskiego gatunku zapewne oglądało życie dawnych mieszkańców aż po stopniowe zamieranie ludzkiego osadnictwa na miejscowych, śródleśnych polach. Spotyka się tutaj kilka dróg – wybieramy jedną z nich i ruszamy na północ w stronę wiaty nad stawem na granicy rezerwatu Jeleniak-Mikuliny. Tam również można się schronić przed deszczem, ale niestety jest to bardzo wietrzne miejsce. Może efektem są niezwykle obfite – w ostatnich latach – wycinki i jałowienie leśnych gleb. Ilość pustych pól w lasach wzrasta w zastraszającym tempie.

Wzmiankowany rezerwat jest wielką ostoją ptactwa – i z tego też powodu obowiązuje zakaz wstępu na jego teren. Ludziska mogłyby straszyć ptaki szukające spokoju i cichych miejsc na czas chowania swego potomstwa. Jest tutaj tak wiele miejsc i dróg do przejścia, że wycięcie kawałka terenu nikomu nie zaszkodzi. Z drugiej strony, coraz częściej (pieniądze nie biorą się znikąd) po lasach hasają drwale z piłami spalinowymi, które – jak wiadomo – generują znacznie więcej hałasu niż przeciętny wędrowiec, więc nie wiem kto tutaj może w większym stopniu być prawdziwym zagrożeniem dla przyrody.

Ostatnim ciekawym elementem krajobrazu, napotkanym nieco na północ od wspomnianego stawu jest całkiem duży głaz, zapewne narzutowy. Niestety nie znalazłem żadnej informacji na jego temat, widocznie umknął uwagi miejscowej ludności. Osobiście uważam, że znacznie lepiej prezentował by się w otoczeniu kilku poważnych i dorodnych drzew liściastych a nie między sztuczną sośnicą i pokręconą brzezinką. Ale, po co sadzić coś wartościowego…

W całym tym lesie można spokojnie zaplanować wyprawę na cały dzień, nie brakuje tutaj terenów wartych obchodzenia. Nie wiem co jeszcze odkryję – jutro zamierzam wyruszyć nieco bardziej na wschód, z parkingu którego może nie być, do lokalnych wzgórz rozdzielonych dolinami leśnych potoków, tu i ówdzie wartko po deszczach płynących i być może nie możliwych do pokonania… Trzymajcie kciuki, abym powrócił. See you…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: