Dzika Słowacja / Divoké Slovensko – Sokole (Sokolie) w Krywańskiej Małej Fatrze

Koronawirus, koronawirus, koronawirus. Cała masa informacji wypuszczanych do świata w dzisiejszym czasie skupia się oczywiście na jednym tym temacie. Cząstka żyjąca jako fragment RNA (kwasu rybonukleinowego) miesza dzisiaj na naszej planecie bardziej niż góralska kucharka w cymbrze z kwaśnicą dla ceprów. A my podróżowanie mamy we krwi. To zapewne jest stara pozostałość pewnego prawdziwego zewu. Ów indoeuropejski zew ciągnął na wiking do odkrywania i kolonizacji nowych lądów; wielu innym kazał ruszyć na południe i skolonizować większość Bałkanów, i dzisiaj góra Rtanj – piramidalna góra na której kiedyś stacjonowały rzymskie legiony – leży w pośrodku Serbii.

A teraz, nawet Karpat nie można przekroczyć, jak się nie ma specjalnego zezwolenia. Ale czy to ma związek z naszym kontynentem? Oczywiście, że nie. Wszystko przez to, że z Azji, niczym krwawy najazd hordy Czyngis-chana, nadciągnęło kolejne, nieznane niebezpieczeństwo. I miało być tak tanio, miało być tak swobodnie, tak orientalnie, tak syczuańsko. Za sprawą ludzi, których imiona nawet nie są warte pomyślenia, przywieziono tutaj refabrykowaną grozę, która skończy się – jak uczy doświadczenie – kryzysem i wielkim płaczem. Aby uchronić się przed skrętem głowy, uruchomiłem wnet mechanizm wspomnień dzikich rejonów, do których teraz nie można wjechać.

Pierwsza odsłona widoków z Sokolia (Sokolie). Widok na Pasieki (Paseky) i Gruń.

Postanowiłem więc przypomnieć sobie (a może i Wam również) pewien nieco bardziej dziki zakątek Małej Fatry Krywańskiej. To ta północna część gdzie znajdują się najbardziej znane szczyty i park narodowy. Unikatem tego miejsca jest również przewaga lasów liściastych nad iglastymi, co niewątpliwie pomaga zachowywać homeostazę miejscowych ekosystemów. To również miejsce występowania pewnego niezwykle cennego endemitu – jarzębu fatrzańskiego (Sorbus margittaiana). O nim kiedy indziej, szczęśliwie miałem okazję go spotkać. Ważne natomiast jest, że buk tworzy 55% tutejszej populacji drzew, oraz że jakieś 27% tutejszych, leśnych populacji nigdy nie doświadczyło tzw. „gospodarki leśnej”.

Przebłysk słońca z grani widoczny

Wielki i cudownie bezpłatny parking na początku Starej Doliny (pod Pasiekami) idealnie nadaje się na punkt początkowy dla tak ukierunkowanej wycieczki. Nie jest ona długa, a jak dobrze pamiętam właśnie ustępował nieco mokry niż atmosferyczny i następowała zmiana pogody. O ile więc pułap chmur umożliwiał swobodne wędrowanie granią Sokolia, o tyle już najwyższa grań Krywańskiej Małej Fatry ukryła się w białawo-szarych obłokach. Preludium przejścia przez Sokolie stanowiła wspinaczka zielonym szlakiem w bukowym lesie (szlak nr. 5663). Mimo że ten stok nachyla się ku południowi, to jednak cała ścieżka jest usłana mokrymi liśćmi, które rzadko kiedy wysychają przed nastaniem pełnego lata. Pod nimi zawsze kryje się nieco błota, więc trzeba uważać gdy się schodzi, bo można niechcący znaleźć się nieco szybciej na dole. Podejrzewam, że ma to związek z pewną dziką doliną i jej lokalnym mroźnym mikroklimatem, ale o i tym innym razem.

Jasna chmura zalśniła nad Wielkim Rozsąćcem (Veľký Rozsutec – 1610 m n.p.m.)

Grań Sokolia osiąga w całości długość około 2 kilometrów, a ostańce szczytowe wynoszą ją na wysokość 1171,5 metra (oczywiście, jeśli nie wystąpią żadne ruchy tektoniczne w rejonie, to się nie zmieni). Ową kulminację znajdziemy w zachodniej części tej wspaniałej skalnej ściany. Cudnym aspektem poznawania tego górotworu jest znacząco mniejsza ilość turystów na metr kwadratowy – przez całe nasze przejście (druga połowa czerwca, początek wakacji) nie trafiliśmy na żadnego człowieka. Trudno o takie zjawiska w innej części tych gór, szczególnie w najpopularniejszych destynacjach Parku Narodowego Mała Fatra. Całości dopełnia fakt objęcia również i tych skał uznanym rezerwatem Tiesňavy (Cieśniawy – całkowita powierzchnia obszaru chronionego to 479 ha).

Boczny punkt widokowy z kawałkiem miejscowego kamienia

Śmiało można nadto napisać, że jeśli chodzi o widoki na kształty okolicznych wierchów, to stojąc w tym miejscu wyraźnie możemy dostrzec ich pełną fizjonomię. Co to oznacza? Mam w tym miejscu na myśli charakterystyczne ukształtowanie tych wapieni. Najwyższe szczyty budują skały krystaliczne (np. granodioryty), ale wszystkie pozostałe miejsca są zbudowane ze skał wapiennych. W spokojnych miejscach skały wapienne ulegały krasowieniu tworząc pełny zestaw jaskiń, ponorów, podziemnych rzek itp.

Tymczasem ta część Małej Fatry nie słynie z takich rarytasów; znacznie bardziej przypomina wapienie, którym przydarzyło się mocne przekształcenie (wiele różnych strasznych procesów, które np. ukształtowały Pieniny). Zapewne na razie nie poznamy procesu kształtowania tego pasma (nie wydaje się, żeby był aż tak straszny jak „scenariusz pieniński”), ale jego efektem są duże przewyższenia i strome stoki większości wzniesień. Kilka dni wędrówki od razu poczujecie w nogach. Te góry zdecydowanie nie są dla osób ze słabymi stawami kolanowymi. Urazy gwarantowane.

Miejscami procesy geologiczne wciąż trwają – tutaj widać kilka ton wapienia, które odpadło w wyniku erozji od skały macierzystej

Przez Sokolie prowadzi mój ulubiony kolor szlaku, czyli żółty (nr. 8660), łączy on się z z tym zielonym o którym wcześniej pisałem na wschodniej granicy grani. Niektóre miejsca są dosyć wąskie, ale nigdzie nie ma poważnego zagrożenia dla przechodzącego wędrowca. Poza jednym punktem widokowym, do którego trzeba wejść przy użyciu łańcuchów, nie ma tym szlaku żadnych dodatkowych trudności. W wielu skalnych miejscach obficie występuje jarząb mączny (Sorbus aria), piękne drzewo, które w naszym kraju najobficiej możemy spotkać w okolicy Nosala w Tatrach Zachodnich (piszę to z doświadczenia, nie z literatury). W Pieninach ponoć też, ale tutaj mam duże wątpliwości – cechy fizyczne wskazują na inny gatunek, może jarząb austriacki (Sorbus austriaca).

Pofałdowane i całkiem urodziwe wapienie na żółtym szlaku

Wiele tutejszych skał robi niesamowite wrażenie, a dodatkową ciekawostką napotkaną na szlaku był wyraźnie widoczny całkiem świeży odłam skalny, który w niedalekiej przeszłości oderwał się od głównej skalnej ściany i zsunął po stoku. Gdyby nie buki, które swoją masą niestety uszkodził, mógłby znaczniej niżej spaść i więcej narozrabiać. Zwyczajna woda wydrążyła i pokonała tak wielki kamień. Ciekawe jak długo trwało, i ile czasu upłynęło od pierwszego pęknięcia i pierwszych śladów nadszarpnięcia owej bryły skalnej do powstania tego „odłupka”. No cóż, góry są zawsze żywe, a wszystko na Ziemi pozostaje w ciągłym ruchu. Tak rzeczą fakty i fizyka.

Przełęcz Prislop (Przysłop – 916 m n.p.m.) – koniec znamienitego szlaku żółtego i początek zejściowego szlaku niebieskiego.

I po tym niezwykłym przeżyciu sokołowej grani, zejściu w jak zawsze tutaj mokrym i pełnym liści lesie bukowym, doślizgaliśmy się do przełęczy, której nazwa jest najczęściej używaną w całych Karpatach. Słowo po polsku brzmiące jako Przysłop przekroczyło wszelkie granice, zarówno mentalne jak i językowe. W Rumuni praktycznie w każdym paśmie górskim znajdzie się jakaś pasul Prislop, na Słowacji gęsto się ściele sedlo Prislop, tam nawet jest miejscowość nazwana od tego miana. Nie znający, a czasem nawet nie uznający granic Wołosi bez żadnych przeszkód i koronawirusa, przyjmując tą nazwę, jednocześnie rozpowszechnili ją w każdym zakątku, który kolonizowali. Zjednoczyli pastersko wiele krain zanim to się stało modne.

Położona na wysokości 916 m n.p.m. „ta” przełęcz Przysłop (sedlo Prislop), leży u bram do niebieskiego szlaku który w przeciągu pół godziny wyprowadza turystę prawie że wprost na parking. Ścieżka biegnie wzdłuż potoku, którego zboczom również nie brakuje lepkiego błota – lecz pod sam koniec, niemalże przed pierwszymi zabudowaniami znajduje się łatwo dostępne miejsce w którym można zmyć z butów i spodni nadmiary brązowych osadów. Tak też uczyniliśmy pozostawiając materię tej krainy jej potokowi, zabierając ze sobą tylko to co najlepsze – czyli wrażenia, wspomnienia i zachwyt nad tymi pięknymi górami. C.d.n.

3 myśli na temat “Dzika Słowacja / Divoké Slovensko – Sokole (Sokolie) w Krywańskiej Małej Fatrze

Dodaj własny

  1. Wszystko jest w ciągłym ruchu, także bez naszego udziału, bez naszej obserwacji… ciekawa jestem, ile się zmieni w górach, ile będziemy w stanie dostrzec. Też brakuje mi tych dzikich miejsc, ale jestem pewna, że radzą sobie obecnie całkiem nieźle bez nas i tęsknota nie jest odwzajemniona…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: