Pienińska Biała Woda (zdrowia doda…) i Jarzębiński przełom.

Mgliste i wilgotne o poranku, zazwyczaj słoneczne o zachodzie, Pieniny nie kończą się oczywiście tam, gdzie i Park Narodowy. Najwyższy ich fragment przesuwa się ku wschodowi, tworząc część paradoksalnie zwaną Małymi Pieninami. Poza niektórymi niezwykle tłocznymi miejscami znajdziemy tutaj wielce urodziwy, nieco skalisty rezerwat Biała Woda. Jako dociekliwy włóczykij postanowiłem również przekroczyć granicę i wejść do krainy Rusinów słowackich w okolicach Litmanowej (Litmanová/Літманова) i Jarzębiny (Jarabina/Орябина). Tam gdzieś daleko, wciśnięty między skalne rubieże, znajduje się niezwykle wręcz nieznany kanion Przełomu Jarzębińskiego.

Przeciskająca się przez skały Biała Woda

Wilgoć narastająca w Pieninach zazwyczaj nad ranem, dała mi się poznać jeszcze tego samego dnia w nieco burzowym wydaniu, głównie po drugiej stronie, ale nie warto się poddawać tak łatwo. Poślednia pogoda rankiem skutkuje słonecznym zakończeniem przed zachodem – poza frontami burzowymi, pienińskie powietrze nigdy nie zawodzi. Jak i żółty szlak, który tędy prowadził niewzruszenie wprost pomiędzy skały, i który przeprowadzał turystów przez podmokłą przełęcz Rozdziela (803 m n.p.m.) na drugą stronę. Tutaj, w wąwozie, każda skała jest inna, niby każda to wapienie, ale co calcium, to inny kolor, faktura i kształt. Zróżnicowana budowa geologiczna Pienin owocuje wielką niepowtarzalnością skalnych ostańców. Trudno znaleźć kilka podobnych między niemi.

W Małych Pieninach znajdziemy nawet Sfinksa (inaczej zwanego Czerwoną Skałą)

Zwiedzanie Białej Wody zasługuje na powolność, nie należy się spieszyć – to osłabia doznania skalne (i drzewne, miejscami). Tutaj największe znaczenie ma spokój i relaks, aczkolwiek całe to pasmo górskie jest niestety niezwykle zatłoczone, a pobliska miejscowość – Jaworki – intensywnie się rozbudowała w kierunku świadczenia turystom możliwości spełniania wszelkich pragnień (czyż nie tak jest, skoro dotarli tutaj nawet Chińczycy, i to w dużych grupach…?).

Smolegowa Skała w deszczu, od północnej strony ukazana

Ostateczny widok na rezerwat i jego osobliwości rozpościera się z podejścia na wyżej już wzmiankowaną przełęcz. Ujrzeć można m. in. pienińskiego dinozaura, czyli Smolegową Skałę (ok. 80 metrów długości); a mogła by się w nią wkomponować Godzilla (mająca aktualnie nieco ponad 100 metrów i ok. 90 tys. ton wagi). Już mi się nawet w głowie napisał scenariusz nowego filmu o tej wielkiej jaszczurce: Godzilla (3) vs. Bazyliszek – pełna fantastyka: [uwaga! spoiler] – ” (…) w Warszawie podczas budowy mitycznej 3 linii metra TBM [Tunnel Boring Machine], budzi ogromnego jaszczura zwanego wg. pierwotnych legend bazyliszkiem, który wygłodniały pustoszy część Warszawy (klasyk – tak musi być – koniecznie sejm i PK). Oczywiście, podobnie jak i inne tego typu pierwotne kreatury żywi się energią radioaktywną, więc swoimi potworzastymi zmysłami wyłapuje radioaktywny ślad eksplozji z roku 1986, który prowadzi go wprost do elektrowni w Czarnobylu. Tymczasem na południu Polski, wyjątkowo silne wstrząsy sejsmiczne w strefie nasunięcia karpackiego (na pograniczu Beskidu Sądeckiego i Niskiego – zdarzały się też w poprzednich latach), sprawiają, że budzi się inny śpiący stwór – Godzilla. I – jak zazwyczaj – ratuje ludzi (anihilując Bazyliszka) – w tym przypadku Europę. I to bez udziału Amerykanów. Koniec – happy end.”

I jeszcze rzut oka na dolinę Białej Wody w drodze na przełęcz Rozdziela – po prawej w głębi widoczna jest Smolegowa Skała

Wracając jednak na ziemię, po pewnym nie długim okresie czasu turysta wiedziony żółtym szlakiem dochodzi do przełęczy. Rozpościera się z niej widok na minięte chwilę wcześniej skały. Zdarza się również, że górale wypasają na tych łąkach konie i owce (w ramach tzw. wypasu kulturowego), podkreślając ciągłość sposobu użytkowania tych ziem. I to wszystko w sielskim krajobrazie łąk i lasów poprzetykanych gdzieniegdzie kamiennymi soliterami. Dalej już zaczynają się rozpościerać wymarłe osiedla Litmanowej. Obecnie granicę wsi wyznaczają skały górujące nad jej górną częścią – tworzą one całkiem urodziwą grzędę skalną, stanowiącą swoistą bramę zamykającą dalsze możliwości osiedleńcze.

Skały nad Litmanową

Jeżeli uważnie przyłożymy ucho do ulic tej wioski, to możemy w obejściach, wśród starszych, rdzennych mieszkańców, usłyszeć najbardziej zachodniosłowiański ze wszystkich języków wschodniosłowiańskich – język karpatorusiński, znany u nas również jako łemkowski. W swej głównej części Litmanowa jest zbudowana jak wioska typu spiskiego – gęsta zabudowa ściśle przylegających do siebie domów jeden przy drugim, okno w okno pomiędzy sąsiednimi zabudowaniami. Jest ostatnim siołem położonym stricte w Pieninach, to co jest po wschodniej stronie, to – żeby się nie zagłębiać za bardzo w dziwne dzieje i wiry historii tutejszych osad – „południowa część pierwotnej Sądeczczyzny„.

Grota w Jarzębińskim wąwozie

Aby trafić do Jarzębińskiego wąwozu i przełomu, trzeba porzucić szlak turystyczny, albowiem nie ma takiego połączenia szlaków, które doprowadziłoby z Pienin wprost w te rejony. Ale nowym asfaltem miejscowej drogi też nieźle się wędruje – do momentu trafienia na niebieskie oznaczenia, które nakazują skręcić z szosy na niebieską ścieżkę nad Jarzębiną (niestety widać po drodze czynny kamieniołom wapienia). Ona wprowadza stromym wejściem do doliny, gdzie płynie potok o wdzięcznej nazwie Mały Lipnik.

Wybitnie skalna, urwista, śliska i niedostępna część Jarzębińskiego przełomu. I (nie)stety – niezwykle fotogeniczna.

Mały Lipnik bywa czasem jednak bardzo silny i cierpliwy – wyrzeźbiona przez niego w wapiennych skałach dolina jest w wielu miejscach bardzo głęboka i szeroka. Pęd potoku, który wydaje się przecież niewielki, w węższych miejscach znacząco przybiera na sile i nie pozwala na przejście całego przełomu. Nie można zobaczyć co rozpościera się za najbardziej niezwykłą jego częścią, za skalnymi ścianami rozstępującymi się zaledwie na może pół metra pomiędzy sobą. Jest to niewątpliwie najpiękniejszy odcinek tej doliny, ale poza siłą potoku, dostęp do niego chroniony jest poprzez bezustannie wilgotne i śliskie skały oraz wyrzeźbione kotły w skałach o zmiennej głębokości. Próby podejścia jak najbliżej należy wykonywać z rozwagą i wielką ostrożnością.

Dlaczego warto uważać na skałach? Odpowiedź znajdziecie na powyższym zdjęciu

Powracając asfaltem do Litmanowej trafiłem w końcu na ten przelotny, lekko burzowy, nieprzyjemnie namaczający deszcz. Ku mojemu szczęściu jednak, chmura zmieniła z czasem kierunek i poszła w inną stronę, a ja powoli mogłem przesychać wędrując już z powrotem przez tą samą przełęcz i dolinę, aby wieczorem rozkoszować się kolejnym odkryciem turystycznym, i przeglądać zdjęcia nad bolesławieckim kubkiem pełnym dobrej herbaty. Cdn.

7 myśli na temat “Pienińska Biała Woda (zdrowia doda…) i Jarzębiński przełom.

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: