Góry Izerskie. Kocie kamienie i Palicznik.

Izerskie powietrze ciągle powraca i nie daje o sobie zapomnieć – minione, suche jak pieprz lato, w Górach Izerskich okazało się być nieco bardziej litościwe, i nie wyżarzało moich wędrowniczych kości na popiół, przynosząc co chwilę litościwe okłady z ulewnego dżdżu. Wbrew dzisiejszym zakazom, możliwe było przeniesienie się do krainy Czechów, i skorzystanie fuksem jakimś z czteromiejscowego parkingu – pod lasem, na końcu słynnego uzdrowiska Libverda (Lázně Libverda – takie polskie Libwerda-Zdrój). Zgruzowanie moich tegorocznych planów wycieczkowych związanych z okolicznymi krainami (za sprawą Covid-19) sprawiło, że staram się zachować od zapomnienia obrazy, które ongiś zarejestrowałem.

Podwójny wówczas przyświecał mi cel: Kocie kamienie (Kočičí kameny – leżące na wysokości ok. 570 m n.p.m. ) oraz wielkie skalisko na zachodnim stoku Klinowego Wierchu, zwane Palicznikiem (Paličník – 944 m n.p.m.). Kocie kamienie są bardzo łatwo dostępne – po przejściu przez las do chaty Hubertka, należy skręcić w prawo i zejść w dół ku wykutym w skalne schodom. Dzięki temu jest możliwe odwiedzenie ich rano, przed tłumami, które czasami się i tutaj pojawiają.

Stopnie w skałach i barierki – wszystko, co może turyście pomóc wdrapać się na Kocie kamienie

Z Kocimi kamieniami wiążą się pewne miejscowe legendy. Jedna z nich przekazuje wieść o rzekomych, niebotycznych skarbach ukrytych w skałach. Niczym wielki kufer, kamienie otwierają do nich dostęp wczesną wiosną w dniu równonocy wiosennej – kusząc tego, kto się poważy na ich zagarnięcie. Niemniej, wielka chciwość może sprawić, że ów spragniony poszukiwacz nie zauważy ulotnej chwili zamykania się głazów i – uwięziony we wnętrzu góry – skona z głodu w brzuchu turni. Albowiem jest oczywistym, że nikt jeszcze nie przeżył bez wody i jedzenia całego roku. Nieliczni opowiadają, co kiedyś przydarzyło pewnej nieroztropnej niewieście: otóż, zajęta wydobywaniem „złotego runa”, swoje małe dziecko zostawiła tutaj w skałach na pewną śmierć, gdyż zaślepiła ją żądza bogactwa i nie spostrzegła, że ono wpadło wprost między kamienie, które zaczęły o brzasku zawierać skalną komnatę skarbów. Rzekomo cały rok czekała przy głazach i z żalu pomarła. I na co jej się zdały te wszystkie majętności?…

Kocie kamienie sprawdzają się również – pomimo małej wysokości, na której leżą (570 m n.p.m.) – jako punkt widokowy na np. Frýdlantské cimbuří i Polední kameny

Wstrząsająca historia. Tymczasem na czerwonym szlaku, wytyczonym południowym stokiem Smreka, napotykam znaczącej wielkości kamień nad źródłem, które – jak się domyślam – nazwano ku czci pewnej dawnej austriackiej cesarzowej. Chociaż… – czyż imię Maria nie było bardzo popularne wśród miejscowej szlachty na przełomie stuleci? Może więc uhonorowano w ten sposób inną osobę. Oczywiście, nie umniejsza to urodzie kamienia – jest równie piękny, jak sto lat temu.

Po niedługim czasie tej wędrówki trafiłem na skrzyżowanie, przy którym oczywiście w ten parny dzień postanowiłem spożyć płyny. W tym punkcie wyprawy do czerwonych znaków dołączają niebieskie, schodzące ze Smreka – dla nas od tej chwili ważniejsze od stopniowo porzucanych, czerwonych oznaczeń. Smrek jest niezwykle popularną, bardzo gęsto zatłoczoną górą, więc zmiana barwy ścieżki oznacza odcięcie się od głównego ciągu turystycznego. Pod warunkiem oddalenia się od wyżej wzmiankowanej góry, oczywiście.

Kamień nad źródłem Marii

Modra ścieżka nieubłaganie doprowadza do słabo widocznego skrzyżowania z żółtym szlakiem – tym ostatnim, który doprowadza już bezpośrednio do Palicznika. Nie wiem czy i wy tak macie – kiedy piszę ten tekst, w mojej głowie pojawiają się konkretne obrazy, jak migawki z tego miejsca, klatka po klatce. Właśnie takie ujęcie przed chwilą miałem, związane ze skrzyżowaniem wyżej wymienionych dróg, więc co zobaczyłem, to i opisałem. A to zapewne oznacza, że mózg rzeczywiście zapisuje wszystko w pamięci; lecz tylko wyjątkowe, specyficzne bodźce mogą człowieka pobudzić do otworzenia tego niesamowitego archiwum.

Zadnia część skalnej grzędy Palicznika

Skalisko Palicznika (Paličník – 944 m n.p.m.), tworzy w większości szczytowa skała na której znajduje się platforma widokowa (bezpośrednio na skale, dookoła zabezpieczona poręczami malowanymi na zielono). Żeby być precyzyjnym, to trzeba napisać, że jest to tak naprawdę zachodni cypel Klinowego wierchu (Klínový vrch, 972 m n.p.m.), położony ok. 800 metrów na zachód od wierzchołka góry. Na jej szczyt nie prowadzi żaden szlak turystyczny, a szkoda, bo znajduje się na nim całkiem urodziwy ostaniec.

Główny i najbardziej zjawiskowy widok z platformy widokowej na Paliczniku

Z Palicznika roztacza się rozległa panorama obejmująca większość okolicznych, skalnych „miast” (wymienionych na tym blogu w innym miejscu) oraz np. stolicę tego pasma, czyli Izerę (Jizera, 1122 m n.p.m.). Lecz najbardziej zjawiskowy widok, jaki ukazuje się oczom zmęczonego wspinaniem turysty, to dolina Witki (Smědá – tak się nazywa po czesku obecnie, stara nazwa powiązana z plemionami łużyckimi to: Vítka). Najbliższa miejscowość, Biały Potok (Bílý Potok), oglądany z perspektywy Palicznika wydaje się ostatnią ludzką osadą na Jukonie, dalej już tylko kraina poszukiwaczy złota, powszechnego bezprawia i bezwzględnej dziczy. Nic tylko lasy, góry, lasy i jeszcze więcej gór. W sam raz, aby poczuć się tak, jak bohaterowie Zewu krwi, niedawno ponownie przeniesionego na ekrany.

Barierki i skalne stopnie na Paliczniku

Długie kontemplowanie krajobrazów na Paliczniku nie jest łatwe, gdyż jest on bezproblemowo dostępny dla każdego, kto przyjeżdża do Białego Potoku. Dość szybko na owej skale robi się tłoczno, trzeba trafić w „okno turystyczne”, żeby nacieszyć się widokami. Z tego samego powodu, na szczycie trudno o możliwość spoczynku – 99% ogółu wędrowców odpoczywa po spotkaniu ze skałą u jej podnóża. Jest ono bardzo mocno wydeptane, wystarczy znaleźć tam „swój” kamień i już można rozpocząć regenerację. Albo rozpocząć schodzenie (żółtym szlakiem) i szukanie swojego kamienia w dolinie Leśnego potoku (Hájený potok), który wyprowadza wodę z tej części Gór Izerskich.

Jeden z niezliczonych skalnych stopni na Leśnym potoku

Co oczywiste, cały misterny plan został wykonany, udało się dotrzeć do obydwu najprzód opisanych celów. Byłem bardzo zadowolony. Powrót nastąpił cienistą doliną wyżej opisanego strumienia, prawostronnego dopływu Witki (Smědá) – piękną, i pełną małych wodospadów i szumu wartko płynącej wody. Aby zamknąć tą pętlę, przy pierwszych zabudowaniach Białego potoku skręciliśmy na północ, tym razem na trawers zachodnich zboczy Ciszyny (Tišina), aby zielonym szlakiem zamknąć pętlę i z powrotem wylądować w Libwerdzie. I nie był to jeszcze koniec naszych przygód w izerskim świecie…

6 myśli na temat “Góry Izerskie. Kocie kamienie i Palicznik.

Dodaj własny

    1. Dzięki, naprawdę polecam! A co do nazwy, to sprawa jest nieco złożona. W wiekach dawnych dzisiejsze kopalnie nazywano gorami (nie górami – te wymawiano z długim i akcentowanym o). Ja bardzo lubię okolice Tarnowskich Gór, które nie leżą w górach, tylko wśród blisko 500 dawnych szybów po kopalniach srebra i ołowiu (wiele z nich już nie istnieje) na podłożu ze skał dolomitowych (zwanych dolomitami kruszconośnymi). Połączyłem więc gorę z metalem, który bardzo lubię ze względu na kolor. Ponadto, miedź ma wiele ciekawych właściwości, szczególnie uwidaczniających się w stopach z innymi metalami.
      O Miedziance wiele czytałem i ze względu na geologię tego wzniesienia chętnie bym je odwiedził, ale na razie Góry Świętokrzyskie pozostają dla mnie terra incognita. Pozdrawiam!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Miedzianka jest w Rudawach, w Karkonoszach.
        Ładnie opowiadasz o górach. Szkoda, że nie spotkaliśmy się wcześniej 🙂 może zabrałbyś mnie na wędrówkę. Teraz, to już nie na moje nogi 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dzięki 🙂 Aaa… miałaś na myśli tą miejscowość, której ślady napotykam w drodze do Jeleniej… Na góry zawsze jest pora, przecież nie każda wyprawa musi być długa – może kiedyś w nich spotkamy. I może będą to Rudawy (np. Starościńskie skały na Lwiej górze)?
        Kto wie… 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  1. Piękne okolice 🙂 No i możliwość przekroczenia granicy, nawet na chwilę, teraz jeszcze bardziej doceniana… zastanawiam się, jak będzie na szlakach u południowych sąsiadów, gdy już będzie można wyjechać bezkarnie za granicę… U nas niestety na szlakach tłumniej niż kiedyś…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: