Góry Izerskie. Hala Izerska i Stóg.

Kto by pomyślał, że w roku 2020 będziemy mieć tak wilgotną wiosnę i lato, jakich jeszcze dawno nie było. Niektóre z potoków Zapadliska Górnośląskiego – jak oficjalnie nazywa się jednostka geologiczna, na której przyszło mi spędzić dotychczasową większość życia – od wielu lat nie osiągało tak wysokiego stanu wody jak obecnie. Rok temu było zupełnie inaczej. Poza nielicznymi miejscami w górach, na ogromnej połaci krain między Nysą (Łużycką) a Bugiem, wszędzie królowało suchotrawie. Wyblakła żółć wysuszonych na wiór roślin, które powinny być doskonale zielone, obrzydzała oczom rozglądanie się po okolicy.

A tymczasem w Górach Izerskich było (i jest) zupełnie inaczej. No, to znaczy niezupełnie aż tak mocno inaczej niż gdzie indziej, ale wystarczająco, żeby móc powiedzieć, że „tutaj jeszcze jest woda”. I nawet świerki nie umierają. Bo w Beskidach, to już co innego – tam już teraz ten gatunek nie powinien występować w ilości większej niż 10%, i to w przypadku tylko najbardziej zacienionych i wilgotnych zboczy (i nie w monokulturach).

Źródło dr. Adama – przy niebieskim szlaku na Halę Izerską

Zmierzając więc do celu, jakim jest Hala Izerska, pozostałość po góralskiej osadzie Wielka Izera, widzieliśmy krainę dobrze nasyconą wodą, nie otępiałą od tych wrednych spiekot. A punktem startowym, jak to dość często w izerskiej krainie bywa, był oczywiście Świeradów-Zdrój. Szlak koloru modrego prowadził natomiast stopniowo do góry, traktem zwanym Starą Drogą Izerską przy której, w niewiele znaczącej odległości od Świeradowa znajduje się jedno z jego wielu źródeł, a mianowicie Źródło Doktora Adama. Radzę zapamiętać to miejsce, gdyż zbudowano nad owym wodopojem solidną wiatę dającą schronienie na wypadek opadów deszczu, które w Górach Izerskich do rzadkich nie należą.

Wiata na Polanie Izerskiej (dawniej osada Drwale – Kammhäuser)

Przed samą Halą Izerską docieramy do pierwszego, typowego dla tych okolic wypłaszczenia – zajmuje ono terytorium dawnej osady Kammhäuser, znanej po 1945 roku również jako Drwale. Po wysiedleniu górali izerskich, miejscowość została stopniowo zapomniana i zniszczona, jak wiele podobnych w Sudetach. Być może właśnie na ruinach jednego z dawnych zabudowań stoi za to całkiem nowa wiata, w niewielkim stopniu imitująca styl farerski. Naśladując owczarzy z wysp dalekiego Atlantyku, postanowiono pokryć to pożyteczne schronienie dachem z rosnącą trawą – co prawda jej kondycja przy upalnym lecie nie jest najlepsza, ale może z czasem się ustabilizuje i będzie prezentować się nieco żywiej. Za to problem z przeciekającym dachem i hałasem podczas intensywnych opadów w takich konstrukcjach nie występuje.

Hala Izerska – dawne pola i pastwiska Wielkiej Izery

Niewiele dalej od wyżej wzmiankowanego budynku, tuż za niedługim odcinkiem lasu, zaczyna się jedna z najpiękniejszych górskich polan w tej części kontynentu europejskiego. Jest nią Hala Izerska – stopniowo zarastająca lasem, niezwykła poprzez swą rozległą przestrzeń odgrodzoną konturem gór i lasów, wielka trawiasta łąka w środku gór. W tym nieprzyzwoicie pięknym zakątku stało kiedyś ponad 40 zabudowań i mieszkało ponad 100 osób. To właśnie była Wielka Izera (lub po prostu Izera) – jej początki to trud i mozół ciężkiego życia w śnieżnych górach; ostatnie lata istnienia to poprawa warunków bytowania, i intensywny rozwój górskiej turystyki.

Niestety, niestety, niestety – poza jednym (znanym schroniskiem), wszystkie budowle zostały zniszczone, mieszkańcy wysiedleni, a głupota i bezmyślność wyniesione na piedestał. Jak ktoś chce zobaczyć, jak to mogłoby wyglądać, to po drugiej stronie Izery, tej czeskiej, leży Mała Izera (Jizerka) – bliźniacza, nieco mniejsza osada, której nie zdewastowano aż do tego stopnia, i większość zabudowań przetrwała do dziś. Po przemyśleniu stwierdzam, że jednak mnie to dziwi, dziś jest tak samo. Dobrze, że nikt nie postawił tutaj żadnej samowoli budowlanej na 500 osób…..

Jagnięcy potok i resztki dawnych zabudowań – po obu stronach znajduje się wiele pozostałości po dawnych mieszkańcach

Całkiem spory kawałek Gór Izerskich leży w granicach tego państwa. W przeciwieństwie do Karkonoszy, nie jest on w żaden sposób chroniony prawnie – a to pozwala na wszystko. Gdyby był popularny, to każdy chętny mógłby tu zrobić, co tylko by chciał. Jedynym rezerwatem przyrody są Torfowiska Doliny Izery, właśnie przez nie przechodzi główna droga do Wielkiej Izery – a jednak, pomimo dużego obszaru rezerwatu (co jest dobre), żaden inny fragment Izerów nie jest objęty ochroną zapewniającą, że np. za 50 lat wciąż jeszcze będzie istniał w tym samym, może naturalnym kształcie. Jest to największy mankament Gór Izerskich – a wystarczyłoby tylko wziąć przykład z sąsiednich Czech.

Jeszcze jedno spojrzenie na Torfowiska Izerskie (i Środkowy Grzbiet Izerski – już po czeskiej stronie)

Jak na warunki izerskie, na Halę Izerską przybywa całkiem wielka ilość turystów, głównie tych na kołach. Ale oczywiście wystarczy zboczyć na jeden z rzadziej uczęszczanych traktów, żeby zredukować liczbę napotykanych urlopników, o co najmniej 80%. Ten sam schemat sprawdza się we wszystkich pasmach górskich. Ludzie lecą na hasła, które im w głowie zakodowano, bez zastanowienia i szerszego pojęcia o otaczającej ich przestrzeni. W tym przypadku mnie to cieszy, wiele pięknych i mniej wyróżniających się miejsc nigdy nie zostanie odkrytych przez tych, którzy mogliby je zmącić swoją obecnością. Tym bardziej więc opłaciło się nam pałętanie po żółtym szlaku tzw. Drogą Graniczną, i powolna wspinaczka ku kolejnej z masowych destynacji, czyli górze Stóg (1105 m n.p.m.).

Dzika i wilgotna dolina Koziego potoku

Niewątpliwie jednym z najładniejszych miejsc tego trawersu jest fragment, który biegnie wzdłuż łożyska Koziego Potoku. Można odnieść wrażenie, że owa dolina ma charakter lasu pierwotnego, widywanego w różnych filmach, i tych historycznych i przygodowych, a las samodzielnie dba o nieprzeciętną magię tego zielonego jaru. Również powietrze osiąga tutaj niespotykaną czystość, może te małe zielone płuca pompują tutaj więcej dobroczynnego tlenu?

W późniejszym biegu naszej drogi minęliśmy jeszcze kilka pomniejszych potoków, jeden z nich uznawany jest za początek Izery. Czesi również mają swoje źródło i uważali w dawnych dziesięcioleciach, że pierwsza rzeka Gór Izerskich wypływa u nich (ze stoku Smreka), a nie ze stoków Stogu (Polska). Dlatego na mapach zaznacza się obydwa te miejsca z odpowiednią adnotacją, gdyż na tak wczesnym etapie formowania się cieku wodnego naprawdę trudno stwierdzić, który tok ma największe znaczenie. Zapewne spór istnieje od dawna, jeszcze sprzed wymiany ludności…

Świeradów Zdrój ze Stogu

Pozostał więc już tylko Stóg. No cóż, nie jest to góra, na której chciałbym zostać dłużej, bo groziło by mi zadeptanie. Jest łatwo dostępna za sprawą intensywnie promowanej kolejki gondolowej. Jest jak Czantoria Wielka, jak DK88 podczas zmiany zmian w strefie ekonomicznej itp. itd. Jest tak bardzo komercyjny w szczycie sezonu, że poza doskonałą panoramą Pogórza Izerskiego, centrum Świeradowa i zatraconego Grzbietu Kamienickiego, nie jest w stanie nic więcej zaoferować. Dlatego najlepiej z niego zejść, i udać się w inne dzikie i nieodkryte miejsca. Tym bardziej, że od wielu lat lipy nie kwitły już w lipcu, a teraz – najwidoczniej dzięki nie za upalnej wiośnie – zakwitły. Nie zmarnujmy tego! Do zobaczenia!

3 myśli na temat “Góry Izerskie. Hala Izerska i Stóg.

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: