Góra Poprzeczna jest zawsze grzeczna (Příčný vrch – w Górach Opawskich)

Ponad dwa lata temu pisałem o Górach Opawskich, niepochlebnie wypowiadając się o skali wycinek leśnych w polskiej ich części. W tym roku przyszedł czas na kolejną wyprawę i sprawdzenie, czy może idzie już coś ku dobremu, czy nie. Najlepszym punktem do takiej obserwacji jest ich najwyższy szczyt (całego pasma), czyli Góra Poprzeczna (Příčný vrch). Ten mający 975 metrów wysokości wierch, aż o 85 przerasta najwyższą kulminację polskiej części Gór Opawskich, czyli Biskupią Kopę. Planowałem te odwiedziny w Czechach na wiosnę tego roku, ale z wiadomych przyczyn wjazd nie był możliwy (podobnie jak teraz).

Bloczki skalne na podejściu do Taborskich skał

Na szczęście przed kilkoma miesiącami otworzyło się okno przejazdowe, umożliwiające bezpieczne przemieszczanie zgodnie z dawniejszymi warunkami swobody. Idealna okazja, aby nadrobić zaległości – i to jeszcze przy w miarę długim dniu przełomu lata i jesieni. Parking udało się znaleźć pod pewnym hotelem w Dolnej Dolinie (Dolní Údolí) – całkowicie bezpłatny i dobrze przygotowany na turystów wyprawiających się właśnie na Górę Poprzeczną. Rozpoczęliśmy kierując nasze kroki wprost do pierwszej znaczącej kulminacji, czyli Taborskich Skał. Jest to grupa wyraźnych, bardzo urokliwych ostańców w formie rozerwanego grzbietu ujawniającego swoje „resztki” w pewnych odstępach. Na niektóre z nich można się wdrapać, a jest to tym łatwiejsze, że las dookoła skał w tym roku przestał istnieć. Niestety, przyroda w Górach Opawskich jest w wielkim odwrocie – i nie chodzi tylko o obumieranie sztucznie nasadzonych świerczyn, ale o brak jakiegokolwiek działania w celu nasadzenia nowego pokolenia drzew o mieszanym składzie gatunkowym.

Kamienna twarz pośród skał Taborskich – uwięziony rycerz z Giewontu?

A zatem, pod względem przyrodniczym wciąż jest źle i z tego co widziałem, to sytuacja zmierza w coraz gorszą stronę, więc na pewno można oczekiwać że wkrótce będzie bardzo źle. To już nawet nie jest smutne, to jest… – brakuje mi tutaj słów na wyrażenie tego uczucia. Oczywiście wiadomo, że ta góra była przez 773 lata obiektem intensywnej eksploatacji złóż podziemnych. Wydobywano tutaj złoto (ponoć największe światowe samorodki znalezione zostały właśnie tutaj), miedź, ołów i piryt (do produkcji kwasu siarkowego). Przez cały ten okres wydobycia (zakończonego w 1993 roku) wydrążono we wnętrzu Góry Poprzecznej ponad 120 kilometrów chodników i szybów. Podejrzewam, że na początku obficie korzystano również z miejscowego drewna do przetapiania lub wstępnej obróbki niektórych kruszców.

Obficie wilgotny dół – stroma pozostałość po dawnym wyrobisku, których na Górze Poprzecznej jest bez liku

Oczywiście, nijak nie usprawiedliwia to ostatnich włodarzy zarządzających tymi włościami, przecież już 50 lat temu można było zacząć nasadzać mieszane gatunkowo lasy, aby przynajmniej częściowo poprawić jakość środowiska naturalnego tego szczytu. Ale po co. Postanowiono bazować na tym, że ludzie i tak przyjdą wędrować i podziwiać dawne wyrobiska, ślady po sztolniach, skalne kulminacje na grzbiecie góry. No niby tak, ale jednak w zdrowym lesie i cienia nie braknie, i miejsca na odpoczynek. A tak miejsca wylesione zarastają wysoką trawą i jeżynami.

Okolice niektórych sztolni, gdzie wydobywano kruszec metodami odkrywkowymi tworzą wielkie doły, gdzie powstały bardzo wilgotne, zacienione miejsca o bardzo stromych zboczach, trudne do kolonizacji przez większość gatunków drzew. Takie wyrobiska robią wrażenie, warto jednak zwrócić uwagę, by nie przekraczać barierek (zazwyczaj są w dobrym stanie), bo może dojść do usypania się materiału skalnego. I jest ryzyko zsunięcia się razem z nim wiele metrów w dół.

Hornickie skały – część „górna”

Można pominąć okolice sztolni idąc prosto główną drogą, ale myślę że warto je odwiedzić, choćby po to, żeby sobie uświadomić ile materiału skalnego od średniowiecza aż po dziś dzień tutaj wybrano oraz przerzucono. To nie były małe ilości, o czym świadczy długość korytarzy, o której wyżej już pisałem. Na szczęście nie sięgnięto do skalnych utworów na głównej grani, po dziś możemy podziwiać ich majestat. Niewątpliwie jednymi z najważniejszych są położone na wysokości 904 m n.p.m. Hornickie Skały (Hornické skály) – grupa skalnych iglic i stromych ścian, częściowo w swej początkowej części rozcięta skalnymi rozpadliskami (zapewne były ze słabszego materiału). Główna część tego skaliska jest dostępna tylko do pewnego momentu – w jednolitej i wzniesionej masie skalnej trudno o jakiekolwiek miejsce do zaczepienia ręki lub stopy. A skały w tym miejscu są miejscami gładkie niemalże jak lustro, więc bez specjalnych zabezpieczeń lepiej się tam nie wybierać.

Hornickie skały – część „dolna” – dostępna ze względu na swą stromość tylko do miejsca, z którego została wykonana powyższa fotografia

Minąwszy Hornickie skały, skierowaliśmy swe kroki nieco w dół, by za chwilę znów wrócić na stok Góry Poprzecznej, lecz od innej strony. Tutaj niestety przyszło nam zmierzyć się z pustymi, wylesionymi pozostałościami po lasach Gór Opawskich – widok nie napawa optymizmem. Unikałbym tego miejsca w miesiącach letnich. Gdzieś w przestrzeni internetu zobaczyłem takie określenie: „sudeckie połoniny”. Ja się pytam: Serio??? Połoniny poniżej 1000 m n.p.m.??? Przecież to po prostu jest żałosne. Dlaczego nie można wprost powiedzieć prawdy: że jest to efekt zaniedbań osób zarządzających lasami w ciągu ostatnich 50 lat? A może potrzebna jest powtórka powodziowa z roku 1997? Niestety, ale to może być jedyne wyjście – gdy woda wprost spływa ze stoku razem z jego fragmentem i niszczy wszystko, co napotka po drodze…

Tymczasem lasy w Górach Opawskich – wciąż mają się bardzo źle i widać, że idzie ku gorszemu…

Na szczęście, w okolicy ostatniej znaczącej destynacji tej wyprawy – czyli zamku Edelštejn – rośnie las bukowy, zdrowy i silny. O ile nie stanie się nagle potrzebny komuś do czegoś, to będzie to bardzo dobre miejsce do odwiedzenia. Oczywiście z zamku pozostało niewiele (co widać poniżej), ale ten kawałek wypłaszczonego terenu miał kiedyś ogromne znaczenie. I przez krótki czas należał do Polski – w latach 1440 – 1460 zarządzał nim książę Bolko V Husyta, który zadbał o to, żeby zamek stał się jedną z najważniejszych warowni w okolicy. W ten sposób górnośląska linia Piastów sprawowała kontrolę nad Górami Opawskimi. Po śmierci księcia, jako że nie miał on rodzonych dziedziców, zamek przeszedł w ręce husytów. Zazdrośni i nie znoszący konkurencji biskupi wrocławscy poprowadzili wyprawę przeciwko miejscowym husytom i w 1467 roku zamek został przez ich wojska zdobyty i zburzony. I taki pozostaje do dziś. Jak się dokładnie przyjrzeć, to widać ogólny zarys zajmowanej powierzchni oraz fragment fos. Natomiast dopiero odsłonięcie materiału, którym ruiny są przykryte (550 lat spadających liści, konarów, drzew itp.) może pokazać więcej.

Edelštejn – niegdyś wielki zamek Gór Opawskich – dzisiaj niewielki fragmencik ruin z ograniczonym widokiem na okolicę

Udany był dzień tej wyprawy. Po pierwsze – przeprowadzony został pełny rekonesans jakości i stanu lasów Gór Opawskich – wynik, co oczywiste, jest negatywny. Po drugie – w znamienitym towarzystwie zbadane zostały skalne osobliwości najwyższego wierchu tego pasma niskich, ale generalnie fajnych gór. Po trzecie – udało się odwiedzić krainę lentilków, co obecnie nie jest możliwe, bo i ta kraina nie jest teraz dostępna i nie ma już lentilków (niestety!). A zatem – podsumowując – wyprawa w pagórki Opawskie jest możliwa, ale tylko w miesiącach, w których jest sucho i nie za ciepło, gdyż cienia z lasów tutaj nie uświadczycie.

2 myśli na temat “Góra Poprzeczna jest zawsze grzeczna (Příčný vrch – w Górach Opawskich)

Dodaj własny

  1. No ale widzę że przy Taborskich dalej gęsto od świerków. Co do lasów to wycinka jaka się dzieje w ostatnich latach (w tym obniżanie wieku rębności) drzew w Sudetach jest bardzo niepokojące. Zastanawiam się że Czesi jakoś potrafią prowadzić wycinki (u nas to już powszechnie nazywa się zrywka i rzeczywiście jest zrywką to jest rypie się wszystko wokół, koleiny po harwesterze są na pół wysokości rosłego człowieka i zostawia zamtuz w postaci porozrzucanych gałęzi, drzewo ściąga do naczep pod ciągniki siodłowe, które dojeżdżają asfaltowymi drogami) nie dewastując wszystkiego wokół, w tym szlaków, które po takiej zrywce przypominają zaorane pole.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

wild art nature download forest birds swamp dark mood black flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Internetowy kurs języka macedońskiego

виртуални часови на Македонски

o 2 kroki stąd...

"Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart" (K.Wierzyński)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: