Dzika Słowacja / Divoké Slovensko. Góry Strażowskie – Mała Magura

Nie każda część Gór Strażowskich jest zbudowana z wapienia. Wschodnia część pasma tworzy odrębną jednostkę geologiczną zbudowaną z skał zmetamorfizowanych oraz wylewnych (takich jak m. in. amfibolity, gnejsy, granity, granodioryty itp.). Jej nazwa, oczywiście, ma charakter wołoski, jest ona szeroko znana w całych Karpatach – wszędzie, gdzie kiedyś dotarły zacne owce z ich pasterzami. Dzisiaj, wiele pokoleń owiec później, wciąż o nich pamiętamy i wiemy, jak wiele pożytku przynosiły. Dzięki nim korniki i żmije miały nieco trudniej w górach.

Źródełko w Čavoju – punkt bazowy wyprawy w masyw Małej Magury

Ta mała wioska, która stała się punktem wyjścia – Čavoj – pierwszy raz była wzmiankowana w 1364 roku, zamieszkana jest przez trochę ponad 500 osób, a leży na krawędzi pasa osadnictwa wołoskiego w Górach Strażowskich. Ten to pas ciągnie się od Dolnej Poręby (Dolná Poruba), przez rozproszone osady Wołoskiej Białej (Valaská Belá) i zatrzymuje się w okolicach zachodniego i północnego stoku Małej Magury. Jak już wspomniałem, jego główną cechą jest rozproszenie osad na wiele osobnych osiedli, bez wyraźnego centrum. Wskazuje to na pasterskie pochodzenie wielu tutejszych, rdzennych mieszkańców i jest tożsame z typem góralskich osad po polskiej stronie Karpat. Tutaj również osiedla noszą swe nazwy od nazwisk (lub przezwisk) głównych rodów, które w być może przeszłości je zakładały. Po przeanalizowaniu nazewnictwa można natomiast dostrzec również wpływy węgierskie i niemieckie.

Góry z każdej strony

Punkt bazowy tym razem znalazłem dzięki zdjęciom z Google’a – parking na maksymalnie 3 samochody dzięki źródełku leżącemu niemalże na końcu wioski. Ogólny Street View tutaj nie dociera – jak do mnóstwa innych osad rozłożonych pośród Gór Strażowskich, ale na szczęście jakiś zbłąkany mieszkaniec okolicznych pagórków zdążył rozpowszechnić wiedzę o tym miejscu. A konkretnie o ocembrowanym źródle w Čavoju, mającego wodę nawet ciepłe, letnie dni. Tym niemniej, ze względu na dość obfite zacieśnienie zabudowań wokół, odradzam korzystanie z tej cieczy. Trudno bowiem przewidzieć, jakimi rarytasami ludzie raczą swoje ogródki w walce o mniej chwastów i mrówek.

Na Małej Magurze rośnie spory kawałek naturalnych lasów bukowych – jak się okazuje są one domem dla niedźwiedzi

Zostawiając rzeczoną wyżej wioskę, powoli samotnie, acz w szczycie sezonu turystycznego pięliśmy się ku górze. Obszar ten został oznaczony jako miejsce bytowania niedźwiedzia brunatnego więc jednocześnie staliśmy się nadzwyczaj czujni. Nie dziwię się, że niedźwiedzie lubią tutaj bytować: mnóstwo bukowych drzew o zacnych rozmiarach pozwalają i się pożywić i pobawić – w razie potrzeby. A na niektórych to się można i poobcierać w ramach automasażu. Podejście jest dość męczące, ale po drodze można gdzieniegdzie napotkać różne leśne chałupki (nie zaznaczono ich na mapach) oraz ławki dla leśnych ludzi. Cisza i brak innych istot ludzkich momentami wydaje się dziwnym zjawiskiem, wrażenie to pozostaje na długo. Pisząc poniższe słowa, słyszę jak nowy sąsiad, dwie kondygnacje niżej zakłóca spokój i ciszę słuchając w sposób nadmiernie głośny (czyli naprawdę upośledzony) czegoś, co zapewne on i jemu podobni nazwaliby „muzyką”. Robi „remont”, żeby mogła tam zamieszkać – jak twierdzi – jego dziewczyna z dzieckiem. Ale oczywiście jest to fikcja, pozwalająca wyłudzić odpowiednie świadczenia.

Zalesiony wierzchołek Magury

Końcowe podejście zielonym szlakiem przed skrzyżowaniem wychodzącym na główną grań Magury niestety może rozczarować. I znowu dzieje sią tak z powodów ludzkich – albowiem przeprowadzono tutaj przecinkę leśną i drzewa jak padły wprost na szlak po pile, tak je pozostawiono. No więc trzeba iść slalomem pod górę, co bardzo utrudnia poruszanie się po tym odcinku ścieżki. Dzięki wytrwałości, udało się nie zawrócić i dowlec się do krzyżówki szlaków. Ostatni fragment za to ma niemalże doskonały przebieg i doprowadza wprost na szczyt samej Magury (1143 m n.p.m.). Nie jest to góra widokowa, są tam tylko cztery małe ławeczki przygotowane dla umordowanych wędrowców, jakby specjalnie pozbijanie tylko i wyłącznie w tym celu. Zniszczony odcinek szlaku zainspirował nas do podjęcia dalszych prób poruszania w tym masywie drogami leśnymi – bez zwracania uwagi na kolorowe oznaczenia. Powstało coś, co wyglądało na plan dla dalszej wędrówki.

Temešská skała (tylko wierzchołek, sama skalna właściwość jest niżej)

Zanim wdrożyliśmy wyżej opisaną koncepcję w życie, postanowiliśmy jeszcze dotrzeć na szczyt Temeszskiej skały (Temešská skala – 910 m n.p.m.). Niestety nie było czasu, by zejść poniżej – a jest tam właśnie polana, z której roztacza się widok na okoliczną wieś, i okoliczne szczyty, dlatego odwiedziliśmy tylko jej zasłonięty wierzchołek. W zasadzie należy napisać, że najlepiej odwiedzać tę skałę idąc z Temeša, wtedy ukazuje się w pełni jej wapienne sfałdowanie – trudno je podziwiać od góry. Stosowne zdjęcia – o drodzy czytelnicy – zapewne odnajdziecie gdzieś w czeluściach internetu. Skalne odwiedziny i powrót do ostatnio miniętej przełęczy zakończył etap wędrowania wzdłuż oznaczeń – od teraz rozpoczęło się spacerowanie w nieznanym. Po dwóch zakrętach leśnej drogi trafiliśmy na skalne odsłonięcie nie opisane na żadnej mapie – taka niespodzianka poza szlakiem. Niby nic wielkiego, ale w masywie Małej Magury ciężko o jakiekolwiek samowolnie pozostawione kamienie, a tu proszę, taki okaz ukazał się naszym oczom (zobacz zdjęcie poniżej):

Skalne odsłonięcie poza szlakiem na zboczu Wojtkowej (Vojtková, 1019 m n.p.m.), północno-zachodniej odnogi Małej Magury

Stopniowo, bardzo łagodnie zmierzając w dół, kończyliśmy nasze wędrowanie po Małej Magurze. Tu naszła mnie pewna refleksja: gdyby nie słupy napowietrznych linii energetycznych, to okolica może wręcz idealnie oddawać epokę średniowieczną – i to nawet bez efektów specjalnych. Zawsze mam takie wrażenie, gdy widzę łatki polan lub pól rozsianych pomiędzy wzgórzami i górami obficie porośniętymi prawie naturalnymi lasami. Niektóre z panoram nie mają w sobie żadnych śladów ludzkiego osadnictwa, jakby dopiero czekały na swoich pierwszych osadników. A gdzieś tam daleko na horyzoncie zaczynają zarysowywać się szczyty sąsiedniej Małej Fatry Łuczańskiej – miejsca, które również warto odwiedzić. Trzeba żyć nadzieją, że Europa w końcu wróci do prawdziwej normalności…

Mała Fatra – Klak widoczny z łąk pod Magurą

Podobało mi się w masywie Małej Magury. Jest on nieco z boku, nieco inna od reszty Gór Strażowskich, ale naprawdę warto się z jej stokami zaznajomić. I można się nauczyć i zarazem dowiedzieć, że czasami lepiej jest zejść ze szlaku, gdy nie widać, żeby ktoś o niego dbał. Mając papierową mapę, kompas i kilka innych przydatnych akcesoriów, bez problemu można osiągnąć wyznaczony cel. Polecam więc i ten kawałek gór na kontynencie, na pewno się nie zawiedziecie podczas wędrówki! Do zobaczenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Shristy Singh

Adding Creativity Through Brush...........

Snippets of a Traveling Mind

Finding New Energy To Experience Life More Fully

meblościanka

Meblościanka jest pojemnym meblem, znajdzie się na niej miejsce na wszystkie przedmioty i zainteresowania, gromadzone przez lata, upychane i co jakiś czas ku uciesze odnajdywane. I taka jest ta strona: pojemna i o wszystkim, co może przyjść do głowy:).

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Wildonline.blog

British Wildlife & Photography

Kolej na kolej

Kolej w Polsce i na świecie - materiały archiwalne i aktualne

DRAGONFLY EFFECT

Orginal wild art nature download wallpaper background photo forest birds swamp dark mood black foggy smoggy boggy flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki Wild Nature Discover and download hight resolution pics / Pobierz niesztampowe obrazy o wysokiej rozdzielczości do swoich projektów, obrazów, tapet, plakatów, okładek, postów...

ChyllOut

Wycieczki na chilloucie

Góroholiczka

góry, podróże, fotografia

Be positive & run

o bieganiu, górach, lasach, książkach...

Blog Przewodnika przewodniksudecki.net

Tematy górskie i okołogórskie. Pisze przewodnik górski sudecki

Dursztyn

Dursztyński portal informacyjny

Kamil Szczepka Okiem Przyrodnika

Edukacja przyrodnicza, badania i ekspertyzy przyrodnicze

Xplore Ton Monde

Explorer le monde d'une nouvelle façon!

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: